GN 2/2021 Archiwum

Prawda czy większość?

O tym, co w demokracji jest ważniejsze: prawda czy większość, i jaka powinna być partia chadecka z Viktorem Orbánem rozmawia Grzegorz Górny.

Ale to właśnie partie chrześcijańskie powinny zwracać uwagę na wartości inne niż tylko ekonomiczne, bronić ważniejszych spraw.
– To prawda. Bez wątpienia pod tym względem krytyka może być kierowana zarówno pod adresem Europejskiej Partii Ludowej (EPP), jak i poszczególnych europejskich partii chadeckich. Z drugiej strony, jeśli spojrzymy realnie na politykę, to zobaczymy, że dziś w Europie EPP jest jedyną realną siłą, która podejmuje tego rodzaju sprawy, utrzymuje je na powierzchni i czyni częścią politycznej debaty. W ten sposób EPP w sposób uzasadniony uznaje siebie za chrześcijańską. Pytanie nie brzmi, czy jest to partia chrześcijańska, ale czy jest chrześcijańska w wystarczającej mierze. Być może wkrótce się to zmieni. Okazuje się bowiem, że w czasie kryzysu oprócz PKB nagle inne tematy stają się ważne. Moim zdaniem, wchodzimy w okres przewartościowania. Ważniejsze niż poprzednio stają się takie problemy, jak demografia, rodzina, imigracja, tożsamość kulturowa Europy. Przed chrześcijańskimi politykami otwiera się więc szersze pole do gry niż to, którym dysponujemy w tej chwili.

W politologii modna jest teoria wahadła, która mówi, że raz rządzi lewica, a raz prawica, i w ten sposób zachowana zostaje równowaga. Tymczasem, gdy rządzi lewica, to zmienia ona radykalnie prawo (legalizuje aborcję, eutanazję, sterylizację, związki homoseksualne itp.), a potem, gdy przychodzi do władzy prawica, to nie zmienia już tego z powrotem. Skąd bierze się tak defensywna polityka europejskiej prawicy?
– Pod tym względem najciekawszym przykładem, według mnie, może być Hiszpania. Dokonują się tam takie procesy polityczne, które powodują, że kraj ten staje się pewnym laboratorium zmian.

Zalegalizowano tam wiele liberalnych obyczajowo rozwiązań, jak np. „jednopłciowe małżeństwa”. Tymczasem w europejskim kręgu kulturowym Hiszpania uznawana jest za kraj mocno katolicki. Gdyby trzeba było typować państwo, które jako ostatnie zalegalizuje takie praktyki, to wydawałoby się, że będzie to Hiszpania. A tymczasem była pierwsza. W tym katolickim kraju prowadzona jest też – pod przewodem lewicowego rządu – niesamowicie mocna polityka antykościelna. Dla hiszpańskiej prawicy, jeśli wygra najbliższe wybory, praktycznym, a nie czysto teoretycznym wyzwaniem będzie to, czy potrafi ona odbudować świat wartości z ruin, czy też spróbuje z nimi żyć.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama