GN 42/2020 Archiwum

Wiary nie wolno sprywatyzować

O Kościele widzianym z gabinetu Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej, „wtrącaniu się do polityki” i świętości dla każdego z kard. Tarcisio Bertone rozmawia Beata Zajączkowska

Kard. Tarcisio Bertone - Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej. We wrześniu 2006 r. zastąpił na tym stanowisku kard. Angelo Sodano. Wcześniej był arcybiskupem Genui. Przez wiele lat był sekretarzem Kongregacji Nauki Wiary. To on w 2000 r. ogłosił treść trzeciej tajemnicy fatimskiej. Wcześniej wielokrotnie rozmawiał z siostrą Łucją, jedynym żyjącym wówczas świadkiem objawień w Fatimie w 1917 r. Jako legat papieski uczestniczył w jej pogrzebie w 2005 r. Jest uważany za jednego z najwybitniejszych współczesnych teologów, otwartego na świat i doskonale rozumiejącego potrzeby współczesnego Kościoła. Biegle zna język francuski, niemiecki, hiszpański i portugalski. Uwielbia piłkę nożną. Jako arcybiskup Genui komentował mecze w TV, a i teraz śledzi rozgrywki. W jednym z pokojów, gdzie spotyka się ze współpracownikami, stoi na podstawce skórzana piłka. Jest salezjaninem, ma 73 lata.

Beata Zajączkowska: Jak wygląda Kościół z perspektywy Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej?
Kard. Tarcisio Bertone: – Sekretariat Stanu jest dla mnie punktem obserwacji, a zarazem akcji duszpasterskiej, jeśli chodzi o cały Kościół powszechny. W życiu Kościoła jest to punkt strategiczny. Pozwala mi obserwować z bliska sytuację całego Kościoła. Z tego obserwatorium widzę Kościół jako wielką żywą wspólnotę, wspólnotę, która wyznaje wiarę w Jezusa Chrystusa. Doświadczyłem tego szczególnie ostatnio, w czasie podróży do Peru. Setki ludzi zginęło w wyniku trzęsienia ziemi. Wielu ludzi straciło tam swoich bliskich i cały dobytek, jednak mimo tej chwili wielkiej próby spotkałam Kościół żywy, mocny w wierze. Kościół, który żył Chrystusem także w chwili tragedii. Wszelkie działania – powiedzmy – „aparatu sekretariatu stanu” mają na celu postawienie Chrystusa w centrum świata.

A jak z tego „obserwatorium” postrzega Ksiądz Kardynał Kościół w Polsce?
– Znam Kościół w Polsce od wielu lat. Po raz pierwszy odwiedziłem wasz kraj w 1979 r., zaraz po historycznej pielgrzymce Jana Pawła II. Zobaczyłem Kościół, który świadczy o wierze w Chrystusa, który głosi wartości chrześcijańskie. Zobaczyłem u was to, co piękne w pobożności katolickiej: umiłowanie Eucharystii i Maryi, poczucie przynależności do Kościoła i widoczną jedność z papieżem. Wiara jest u was nie tylko głoszona, ale przenika wasze tradycje i sposób życia. Wciąż mam przed oczami kolejki do konfesjonałów, robotników w Gdańsku, którzy chcieli się wyspowiadać, by potem móc uczestniczyć w Eucharystii. To robiło niesamowite wrażenie. Także te rzesze młodzieży, które każdego roku pielgrzymują pieszo na Jasną Górę. Widzę, że w Polsce wiara przenika życie, wchodzi w codzienność, także tę publiczną.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama