Nowy numer 49/2020 Archiwum

Wolność sobie zawdzięczać

O powstaniu warszawskim – najważniejszym wydarzeniu XX wieku w historii Polski z Dariuszem Gawinem rozmawia Artur Bazak

Dariusz Gawin - historyk idei. Adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN, kierownik Zakładu Społeczeństwa Obywatelskiego IFiS PAN, wicedyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. Dyrektor Instytutu im. Stefana Starzyńskiego. Autor książek „Polska, wieczny romans” (2005) i „Blask i gorycz wolności” (2006).

Artur Bazak: Napisał Pan w jednym z esejów, że powstanie warszawskie jest centralnym wydarzeniem historii Polski XX wieku. Dlaczego Pan tak sądzi?
Dariusz Gawin: – Polskie doświadczenie XX w. jest doświadczeniem walki z dwoma totalitaryzmami. Dla Polaków większą część XX wieku wypełniają starcia z totalitaryzmami, które rozpoczęły się już w 1917 r. i trwały do 1989. Los Warszawy w 1944 roku jest losem stolicy, która znajdowała się pomiędzy Hitlerem a Stalinem. To, co wydarzyło się w Warszawie, nie działo się tylko tutaj, lokalnie, ale w skali całej Polski. Stolica ma ten przywilej i obowiązek, że występuje w imieniu całego kraju. Warszawa podjęła ostatnią próbę uratowania suwerenności Polski. De facto było to powstanie narodowe. W granicach zajętych przez powstańców przez jakiś czas funkcjonowała III Rzeczpospolita. Gdyby to powstanie zostało wygrane, to byłoby nie tylko wyzwoleniem miasta, ale też zbudowaniem państwowości. Taka była stawka w tej grze.

W swoim eseju używa Pan nawet mocniejszych stwierdzeń. Pisze Pan, że powstanie warszawskie nie było powstaniem w tradycyjnym sensie tego słowa.
– Powstanie warszawskie nie było tylko walką militarną, ponieważ walka militarna jest zawsze tylko w ostateczności narzędziem do osiągnięcia jakiegoś celu politycznego. A celem politycznym powstania w Warszawie była walka z Niemcami i zademonstrowanie suwerenności wobec Stalina. Powstanie warszawskie było wydarzeniem ogólnospołecznym, ale Państwo Podziemne stworzyła przede wszystkim inteligencja i ludzie, którzy reprezentowali elitę tamtego społeczeństwa. A ci ludzie mieli takie poczucie, że Polska załamała się w 1939 roku, bo nie była demokratyczna.

I ta sama elita stworzyła Państwo Podziemne, które było ewenementem na skalę światową.
– A także Armię Krajową (AK), która była – używając dzisiejszej terminologii – jednym z największych dokonań w zakresie społeczeństwa obywatelskiego prawdopodobnie w historii Europy, a w dziejach Polski na pewno. W PRL-u, jeżeli w ogóle można było mówić o powstaniu, to mówiło się tylko o bohaterstwie zwykłych żołnierzy, czyli o walce militarnej i o cierpieniu cywilów. Nie można było mówić ani o dowództwie, ani o kontekście politycznym czy międzynarodowym. Nie mówiło się też o głębszym sensie tej walki, tak jak oni to wtedy rozumieli. A dla nich było jasne, że chodzi o to, żeby zbudować demokratyczną Polskę.


« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama