Nowy numer 47/2020 Archiwum

Chcę budzić nadzieję

O świętości Jana Pawła II i biskupich planach na przyszłość z abp. Stanisławem Dziwiszem, nowym metropolitą krakowskim, rozmawia ks. Ireneusz Okarmus

Ks. Ireneusz Okarmus: – Przez wielu ludzi jest Ksiądz Arcybiskup postrzegany jako pierwszy i wiarygodny świadek świętości Jana Pawła II...
Abp Stanisław Dziwisz: – Nie chciałbym przypisywać sobie pierwszeństwa w świadczeniu o świętości Jana Pawła II. Na pewno o wyjątkowej świętości Jana Pawła II mogliby wiele powiedzieć już towarzysze pracy z „Solwayu”. Pamiętam słowa Ojca Świętego, wspominającego tamte czasy pracy w fabryce. Już wtedy robotnicy, gdy widzieli jego postawę modlitewną, mówili mu: „Ty się nadajesz na księdza”. Podziwiali także jego zapatrzenie się w wartości, którymi zwykły człowiek nie żyje na co dzień. Przy kolejce fabrycznej w kamieniołomie młody Karol Wojtyła odkrył książkę Ludwika Marii Grignona de Montforta pt. „O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Marii Panny”. Tam ma źródło jego zawierzenie Matce Najświętszej – „Totus Tuus”. O jego świętości mógł-by jeszcze bardziej zaświadczyć jego kolega z seminarium, jedyny dziś żyjący kapłan, ks. Kazimierz Suder, a zwłaszcza jego ojciec duchowny, mieszkający w Krakowie bp Stanisław Smoleński.

Ludzie zawsze chcą świadectw świadków świętości kandydata na ołtarze, ale w dniu pogrzebu Jana Pawła II nie mieli żadnej wątpliwości, że umarł święty. Nie potrzebowali oficjalnych świadectw o świętości życia Ojca Świętego. Dlaczego?
– Lud Boży odkrył świętość Jana Pawła II nie w momencie śmierci, ale już znacznie wcześniej, w całym jego życiu. Jedynie dał wyraz temu przekonaniu, gdy nadarzyła się ku temu okazja i poprosił Urząd Nauczycielski Kościoła o ogłoszenie go natychmiast świętym. Na Placu św. Piotra ludzie głośno krzyczeli: „Subito Santo! – Natychmiast Świętym!”.

Kiedyś powiedział Ksiądz Arcybiskup, że proces beatyfikacyjny ukaże wyjątkową osobowość i bogactwo postaci Jana Pawła II. Czy jest coś, co może nas zaskoczyć, jeśli chodzi o osobę zmarłego Papieża?
– Zaskoczyć może liczba łask, a nawet cudów, jakie ludzie otrzymali za przyczyną modlitwy Ojca Świętego w ciągu całego jego życia. Pozostanie to tajemnicą między nim a Bogiem. Ja i najbliższe otoczenie w całkowitej dyskrecji i milczeniu patrzyliśmy na tajemnicę jego relacji z Bogiem. Ludzie spotykający się z Ojcem Świętym wyczuwali ten jego wyjątkowy kontakt z rzeczywistością nadprzyrodzoną, dlatego tak bardzo garnęli się do niego. Zwłaszcza kiedy słabły jego siły fizyczne, kiedy uwidaczniał się bardziej Chrystus niż jego osobiste talenty, którymi Bóg tak hojnie go obdarował.

Coraz więcej ludzi mówi, że proszą sługę Bożego Jana Pawła II o wstawiennictwo u Boga. Czy Ksiądz Arcybiskup także zawierza swoje sprawy Ojcu Świętemu?
– Wszystkie sprawy zawierzam Ojcu Świętemu i polecam jego wstawiennictwu u Boga. Jestem przekonany, że tak jak za życia nie przeszedł obojętnie obok żadnego człowieka, tak moje sprawy, którymi są dziś sprawy Kościoła krakowskiego, drogiego mu, będą jego sprawami u tronu Bożego.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama