Nowy numer 3/2021 Archiwum

Oddzielić dobro od zła

Rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim, posłem PiS o IV RP, o konstytucji, prezydencie

To już przerabialiśmy jako X Departament Ministerstwa Bezpieczeństwa, który pilnował czołówki partyjnej.
– To fatalne porównanie. Oni zajmowali się czymś nieco innym. Proszę mnie nie próbować przerażać, nie boję się żadnych, nawet najgorszych porównań.

A kto pilnowałby tych superstrażników?
– W systemie napoleońskim policję drugiego stopnia, czyli tę, która pilnowała policji politycznej, nadzorował… Dyrektor Poczt. Mówiąc jednak poważnie, myślę, że u nas Urząd Antykorupcyjny będzie podlegał bezpośrednio premierowi albo ministrowi sprawiedliwości. To ma być niewielka, elitarna, ale bardzo sprawna formacja.

Władza demoralizuje. Was to nie spotka?
– Cztery lata to nie jest zbyt długi okres, aby ulec demoralizacji władzą.

U nas wystarcza.
– Zgoda. Ale ci, którzy dopuścili się najbardziej głośnych wykroczeń, przyszli już do polityki zdemoralizowani. Jestem przekonany, że tacy teraz do władzy nie przyjdą, a jeśli ci nowi się zdemoralizują…

…to zajmie się nimi Urząd Antykorupcyjny?
– No właśnie. Sądzę jednak, że nie tylko jego działalność, lecz także nastrój, w jakim będzie działał ten rząd, uniemożliwi nadużycia.

Marek Borowski podał Pana do sądu za mówienie o teczce Kwaśniewskiego w Moskwie.
– Powiedziałem rzecz oczywistą. Ktoś taki jak Kwaśniewski musiał mieć swoją teczkę w Moskwie. Zresztą nie tylko on. Oni wszyscy musieli tam mieć swoje teczki. Ja tylko stawiam pytanie, czy ta teczka nie wpływa dzisiaj na suwerenność decyzji Prezydenta RP.

To było pytanie czy stwierdzenie?
– Pytanie. Aczkolwiek jestem przekonany, że rzeczywiście Kwaśniewski może się obawiać swej teczki w Moskwie. Putin przypomniał, że: „my Kwaśniewskiego dobrze znamy z czasów działalności w Komsomole”.

A Putin, jak wiadomo, nie był działaczem Komsomołu, tylko oficerem KGB.
– Jeżeli dojdzie do procesu, mam mnóstwo argumentów na rzecz wsparcia mojej tezy. Przy okazji przypomnę publicystykę „Sztandaru Młodych”, kiedy kierował nim Aleksander Kwaśniewski. Przypomnę kwestie statusu ludzi, którzy w krajach socjalistycznych zajmowali się sportem i wychowaniem młodzieży. Zapytam, czy aby nie było przypadkiem tak, że najczęściej nie była to tylko działalność na jednym etacie i nie tylko na rzecz jednego państwa. Zapytam o moskiewskie pieniądze i wiele innych rzeczy. Będzie to piękny proces o bogatych walorach edukacyjnych.

Prezydent Kwaśniewski nie poczuł się specjalnie obrażony.
– No właśnie. Minister Szymczycha mówił, że oni nie będą się skarżyć. Prawdę mówiąc, podejrzewam pana Borowskiego o przewrotność. Chce, abyśmy w czasie tego procesu pokazali, kim w gruncie rzeczy byli partyjni aparatczycy. Na tym tle chce pokazać swoją niewinność. Rzeczywiście, w PRL on nie doszedł wyżej niż do rangi dyrektora departamentu. Kariery kolegów z jego formacji także nie były imponujące. Więc przy okazji „utopienia” Kwaśniewskiego w procesie, pokażą, że sami są inni, nie tacy jak łobuzy z „partii wewnętrznej”. Oczywiście sami tego nie mogą powiedzieć i chcą, aby powiedział to Kaczyński, najlepiej przed sądem. Jestem pewien, że taka jest intencja tych oskarżeń. To oczywiście ogranicza mój entuzjazm do tego procesu.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się