GN 47/2020 Archiwum

Oddzielić dobro od zła

Rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim, posłem PiS o IV RP, o konstytucji, prezydencie

ANDRZEJ GRAJEWSKI, PRZEMYSŁAW KUCHARCZAK: Panie Prezesie, czy Pan pamięta, którą mają teraz republikę we Francji? Chyba coś koło szóstej?
JAROSŁAW KACZYŃSKI: – Piątą! Doskonale to pamiętam.

Ale poza Panem mało kto orientuje się w tych kolejnych cyferkach przed Republiką Francuską. Czy PiS chce oficjalnie wprowadzić nazwę „IV Rzeczypospolita Polska”? Czy może „budujmy IV RP” to tylko hasło, dzięki któremu wyborcy mają dokładnie zrozumieć, o co chodzi w Państwa programie?
– Czy jakaś nazwa się przyjmie, to nie nam decydować. To zależy nie tylko od polityków. Przyjęło się nazywać tę Rzeczypospolitą – Rzeczypospolitą Trzecią, co jest bez wątpienia wzięciem wzorów z Francji. W związku z tym, jeśli ktoś domaga się bardzo daleko idącej zmiany, jeśli uważa, że III RP ma
mankamenty tak wielkie, że nie można w ramach tego systemu ich naprawić, no to może mówić o Rzeczypospolitej Czwartej.

Co Pana obóz ma do zaoferowania ludziom, którzy się zawiedli na III RP?
– Mamy do zaoferowania państwo, które będzie bardzo jasno oddzielało dobro od zła. To będzie państwo, które będzie się odwoływać do tradycji niepodległościowej i demokratycznej. To państwo ma odwrócić się twarzą do obywatela. Dzisiaj mamy prawo, które jeśli w ogóle jest przestrzegane, to w taki sposób, że zwykły obywatel najczęściej słyszy, że państwo nie może mu pomóc. Polskie państwo nie wypełnia swoich najbardziej podstawowych zadań: nie zapewnia swoim obywatelom bezpieczeństwa.
Państwo, które my proponujemy, musi to bezpieczeństwo o wiele skuteczniej zapewnić.

Jakie instrumenty musi Pan mieć, żeby dokonać tych zmian? Bo, w naszym przekonaniu, dzisiaj tych instrumentów w Polsce nie ma.
– W tej chwili rzeczywiście nie ma. I to jest istota kłopotów III Rzeczypospolitej. To państwo skonstruowano w taki sposób, żeby ono mało mogło. Mało mogło w interesie obywatela, co oznacza, że w społeczeństwie obowiązuje zasada wolnej amerykanki. Zasada: kto silniejszy, ten lepszy. To niezmiernie odpowiadało tym, którzy byli silni na początku tego państwa. A silni byli ci, którzy zdobyli swoją siłę w PRL-u, silna była PRL-owska nomenklatura! To komunistycznej klasie rządzącej niezmiernie odpowiadało, bo to ona miała już na starcie przewagę. Sądzę, że to jest też powód, dlaczego z tak wielką tolerancją odnoszono się do przestępczości. I właśnie dlatego przestępczość tak łatwo przeniknęła także do sfery polityki. To nie tylko przestępczość w białych kołnierzykach, ale nawet taka zwyczajna, bandycka.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się