Nowy numer 49/2020 Archiwum

U boku Prymasa

- Ks. Biskup przez szereg lat pracował w Sekretariacie Episkopatu, biorąc udział w wielu poufnych spotkaniach i rozmowach. Jakie wydarzenie zapamiętał Ks. Biskup, jako szczególnie dramatyczne?

Andrzej Grajewski: Ksiądz Biskup przez szereg lat pracował w Sekretariacie Episkopatu, biorąc udział w wielu poufnych spotkaniach i rozmowach. Które wydarzenie zapamiętał Ksiądz Biskup jako szczególnie dramatyczne?
Ks. bp Alojzy Orszulik: – Było ich wiele. Chociaż z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że to, co niegdyś wydawało się rzeczą bardzo dramatyczną, w skutkach dla Kościoła takie nie było. Z pewnością bardzo trudnym momentem była kampania rozpętana przez Władysława Gomułkę w odpowiedzi na list biskupów polskich do niemieckich, a zwłaszcza za słynne zdanie „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Pamiętam bardzo napiętą atmosferę w czasie jednego z posiedzeń Konferencji Episkopatu Polski w grudniu 1965 r. Przez okno było widać demonstrantów, którzy stali na ul. Miodowej, obok rezydencji Prymasa Polski, i wznosili nieprzyjazne wobec Prymasa i biskupów okrzyki. Także wśród wiernych było wielkie zamieszanie. Media były pełne zjadliwych tekstów w tej sprawie. Było głębokie poczucie niepewności oraz obawy, jak daleko władze komunistyczne mogą się jeszcze posunąć. Razem z ks. prof. Janem Nowickim, późniejszym biskupem administratorem apostolskim w Lubaczowie, analizowaliśmy treść orędzia opublikowanego w prasie, porównując je z tekstem w języku niemieckim.

W swych zapiskach Ksiądz Prymas zanotował, że władze komunistyczne sfałszowały tekst listu. Miał tego dokonać Stefan Olszowski, późniejszy minister spraw zagranicznych.
– Istotnie, tekst przedstawiony polskiej opinii publicznej był sfałszowany. List powstał bowiem w Rzymie i został napisany w języku niemieckim. Jak wiadomo, jego głównym autorem był metropolita wrocławski, kard. Bolesław Kominek. W jego redakcji uczestniczył także bp Jerzy Stroba. Dla komunistów list stał się pretekstem do histerycznej nagonki na Kościół. Po latach widać, że był wydarzeniem epokowym, umożliwił normalizację stosunków z Niemcami. Ksiądz Prymas wziął całą odpowiedzialność za treść listu na siebie, także inni biskupi z nim się solidaryzowali, gdyż był on prezentowany jako stanowisko całego Episkopatu Polski.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się