Nowy numer 43/2020 Archiwum

Festiwal zbyt katolicki?

Rozmowa z Zygmuntem Gutowskim i Danutą Stachyrą z Komitetu Organizacyjnego i Dyrekcji Międzynarodowego Katolickiego Festiwalu Filmów i Multimediów Niepokalanów 2010.

Edward Kabiesz: Czym tegoroczny, jubileuszowy 25. Między¬narodowy Katolicki Festiwal Filmów i Multimediów różni się od poprzednich?
Zygmunt Gutowski: – Pierwszy festiwal w 1986 r. był przeglądem filmów religijno-moralnych. Został zorganizowany w ścisłym gronie około 30 twórców ze środowisk katolickich. Większość filmów to były tzw. półkowniki, które funkcjonowały poza cenzurą, w tym filmy o Katyniu. Natomiast w latach 90. festiwal przekształcił się w przegląd filmów i multimediów. Obecnie do konkursu dopuszczone są wszystkie kategorie, czyli filmy, programy telewizyjne i radiowe oraz strony internetowe. Tegoroczną nowością, jako że obchodzimy 200-lecie urodzin Chopina, będzie specjalny Dzień Chopinowski.

Festiwal nosi nazwę katolicki. Czy to oznacza, że mogą w nim brać udział tylko twórcy będący katolikami?
– Nazwa oznacza, że festiwal organizują katolicy. Dla wszystkich twórców. Oczywiście przesłanie dzieł nie może negować nauki społecznej Kościoła. W festiwalu biorą udział również dzieła twórców protestanckich, a w ostatnim okresie dużo jest filmów i programów autorów prawosławnych, szczególnie z Białorusi i Ukrainy.

Jakie jest podstawowe założenie festiwalu?
– Dzieła poruszające sprawy duchowe nie są chętnie prezentowane w telewizjach. Chcieliśmy pokazać, że ta twórczość istnieje. Poza tym chcemy, by nasz festiwal był miejscem spotkań amatorów i profesjonalistów. Po każdym filmie są spotkania i dyskusje. Widzimy, jak oni to bardzo przeżywają.

Festiwal ma charakter międzynarodowego. Czy nagrody dla wyróżnionych produkcji w jakiś sposób przekładają się na późniejsze losy tych filmów? Czy pomagają im w dotarciu do widza?
– Większy wpływ mają na Wschodzie, gdzie na przykład na Białorusi powstał zbliżony do naszego festiwal Magnificat. Podobny przegląd ma miejsce także w Petersburgu. Pomagaliśmy również twórcom telewizji Noe w Ostrawie nawiązać kontakty ze światem filmu. Do pewnego czasu swoją nagrodę na naszym festiwalu przyznawało SIGNIS, międzynarodowe stowarzyszenie gromadzące osoby i instytucje działające w obszarze chrześcijańskich mediów audiowizualnych.

Dlaczego już nie przyznaje tych nagród?
– Po prostu stwierdzili, że jest to festiwal zbyt katolicki. Sądzę, że oni są zafascynowani atmosferą wspaniałych dywanów na wielkich festiwalach. Nasz festiwal traktują jako takiego Kopciuszka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także