Nowy numer 47/2020 Archiwum

Wyznania feministki

Lorraine V. Murray, Byłam feministką, Duc In Altum, Warszawa 2009 s. 206

Uwaga: ta książka jest niebezpieczna. Niektóre feministki wpadną przez nią we wściekłość, a część ateistów pogrąży się w czarnych myślach – tak Lorraine V. Murray zaczyna swoją opowieść zatytułowaną Byłam feministką. Pomyślałem sobie, że to przesadna autoreklama. A jednak myliłem się. Przeczytałem tę książkę z dużym zaciekawieniem. To prawdziwa ludzka historia, opowiedziana prosto i szczerze.

Autorka, jak każdy neofita, ma zacięcie apologetyczne, ale nigdzie nie wyczułem w niej fałszywie brzmiącej propagandowej nuty. Książka przypomina nieco klimatem „Wyznania” św. Augustyna. Oczywiście inne okoliczności, inna sceneria, ale dramat w gruncie rzeczy ten sam: człowiek zagubiony w grzechu i Bóg, który wyciąga go z dna.

Autorka jest reprezentantką pokolenia lat 60. Jako studentka była hipiską, żyjącą w świecie „wolnej miłości” i narkotyków. Zrobiła doktorat z filozofii, w którym broniła ideologii feministycznej. Toczyła prywatną walkę z Bogiem. Dokonała aborcji. Po latach odnalazła zagubioną w dzieciństwie wiarę katolicką. Zmienia swoje życie i poglądy. Jej opowieść jest dedykowana tym, którzy wykopali wokół siebie podobną przepaść. Lorraine przekonuje, że zawsze jest droga ucieczki z tej sytuacji. Wie, co mówi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama