Nowy numer 21/2018 Archiwum

Krzyk i piękno, ich wzajemność

Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie, Dwie tylko: poezja i dobroć ... i więcej nic... C. K. Norwid

Sierpień nie tylko dla mnie jest ziemską kwintesencją piękna, prawda? Pełnia lata, ciepło – w naszym klimacie w sam raz na ludzką miarę – spokój przyrody, chwila wytchnienia (w akademickim kieracie…). Chwilo trwaj, jesteś piękna. Aczkolwiek… Sięgam po wyjątkowo piękną pieśń o pięknie. Nosi tytuł Cant espiritual (tłum. K. Kozak) i jest dziełem katalońskiego poety Joana Maragalla:
 

Skoro świat jest tak piękny, skoro twój pokój
odbija się w naszych oczach, czy ty
możesz dać nam coś więcej w innym życiu?

Dlatego mam to, Panie, przed oczyma,
twarzą, w ciele, które mi dałeś, i w sercu
które w nim bije; i dlatego boję się śmierci.

Za pomocą jakich innych zmysłów dasz mi oglądać
to błękitne niebo nad górami
i niezmierzone morze i wszędzie jaśniejące słońce?
Zaszczep w moich zmysłach wieczny pokój,
a będę chciał tylko tego błękitnego nieba.
Któż by nie powiedział chwili „zatrzymaj się”,
oprócz tej, która przyniesie mu śmierć,
nie rozumiem, Panie; ja, który chciałbym
tyle chwil każdego dnia,
by uwiecznić je w mym sercu. – Czy może
to „uwiecznienie ich” jest już śmiercią? – Czym zatem
byłoby życie? Cieniem czasu,
złudzeniem teraźniejszości i padołu,
a obliczanie tego, co małe, wielkie i nadmierne,
jest tylko iluzją, gdyż wszystko jest nicością?

Nieważne. Niechaj świat będzie tym, czym jest,
tak inny, rozległy i doczesny,
ta ziemia z tym, co na niej rośnie,
jest moją ojczyzną; czy nie mogłaby, Panie,
być moją ojczyzną niebieską?

Człowiekiem jestem, a moja miara ludzka
do tego, w co mogę wierzyć i na co mieć nadzieję;
jeżeli wiara i nadzieja zatrzymają się we mnie,
czy w wieczności poczytasz mi to za winę?
W wieczności widzę niebo i gwiazdy,
tam w górze też chcę być człowiekiem:
jeżeli dla moich oczu uczyniłeś wszystko piękne,
jeżeli dla tego uczyniłeś mi oczy i zmysły,
to czy innym „dlaczego” będę musiał je zamknąć?

Ty istniejesz, wiem; ale gdzie, któż mógłby powiedzieć?
We mnie bądź podobny do tego, co widzę…
Pozwól mi więc wierzyć, że tu jesteś.
A kiedy nadejdzie godzina lęku,
która zamknie te moje ludzkie oczy,
otwórz mi je, Panie, inne, większe,
by kontemplować twój nieogarniony blask,
a śmierć niech mi będzie jeszcze większym narodzeniem.
« 1 2 »
oceń artykuł