Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Pisarski eksperyment

Robert Whitlow, Lista, Wydawnictwo Inny Świat, Ożarów Mazowiecki 2008, s. 416

Zadanie recenzenta jest o tyle niewdzięczne, że nijak tu się dać wciągnąć w fabułę i porwać nastrojowi, co jest przecież głównym zadaniem thrillera, nawet tego o wymiarze duchowym. Lekturze towarzyszy męcząca podwójność – obserwowanie z ołówkiem w ręce zabiegów autora, tego, czy jest wystarczająco zręczny, czy też nie. Nie warto pisać o rzeczach oczywistych – że wiary uczymy się z objawienia, a nie z powieści. Zaznaczmy jednak: by polecić tego typu książkę, ważniejsza jest przyjemność płynąca z czytania niż duchowa głębia postaci.

Może to i lepiej, bowiem Listę czyta się dobrze, choć duchowe zwycięstwo głównego bohatera ogranicza się do wygłoszenia mętnego w sumie proroctwa. Kogoś w dzieciństwie porzuca ojciec, który ma nie wiadomo na czym polegające „dobre intencje”. Autor sięga do magicznych rekwizytów typu znikające plamy krwi.

Rażąco naiwna – przyznajmy – jest wiara, że dotknięcie konkretnego przedmiotu sprowadzi „coś” na tego, o kim się pomyśli. Przykłady pewnej psychologicznej niefrasobliwości w ukazywaniu życia religijnego bohaterów można by mnożyć. Ważne są jednak pytania ogólniejsze: w jakiej formie oddać uwikłanie w zło? Czy chrześcijańskość powieści polega na widzeniu dobra tam, gdzie inni mogliby zobaczyć jedynie niedojrzałość?

Mamy tu jednak wszystkie potrzebne motywy: tajemniczą śmierć, kłopotliwy testament, przeszłość ciążącą jak fatum w postaci Przymierza Listy Południowej Karoliny, zakochanie pary głównych bohaterów. Lista jest niewątpliwie ciekawym eksperymentem, budzi chęć sięgnięcia po inne powieści Roberta Whitlowa.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji