Nowy numer 44/2020 Archiwum

Brewiarz Herberta

Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie, Dwie tylko: poezja i dobroć ... i więcej nic... C. K. Norwid

Zbigniew Herbert zmarł przed dziesięcioma laty, około godziny czwartej nad ranem, 28 lipca 1998 roku. Tamtej nocy, kiedy odchodził „jeden z największych poetów współczesnej Europy” (słowa Karla Dedeciusa, genialnego tłumacza polskiej poezji na niemiecki), nad Warszawą szalała letnia burza. Epilog burzy... Właśnie tak brzmi tytuł ostatniego tomu wierszy Poety (Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1998). Wśród czterdziestu trzech utworów składających się na tę książkę, cztery noszą ten sam tytuł: Brewiarz. Oto ostatni z nich:
 

Panie
wiem że dni moje są policzone
Zostało ich niewiele
Tyle żebym jeszcze zdążył zebrać piasek
którym przykryją mi twarz

nie zdążę już
zadośćuczynić skrzywdzonym
ani przeprosić tych wszystkich
którym wyrządziłem zło
dlatego smutna jest moja dusza

życie moje
powinno zatoczyć koło
zamknąć się jak dobrze skomponowana sonata
a teraz widzę dokładnie
na moment przed codą
porwane akordy
źle zestawione kolory i słowa
jazgot dysonans
języki chaosu
dlaczego
życie moje
nie było jak kręgi na wodzie
obudzonym w nieskończonych głębiach
początkiem który rośnie
układa się w słoje stopnie fałdy
by skonać spokojnie
u twoich nieodgadnionych kolan
« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama