GN 28/2018 Archiwum

Bez trudnych pytań

Autobiograficzna książka ks. Mieczysława Malińskiego pt. Ale miałem ciekawe życie niewiele wyjaśni w sprawie jego kontaktów z organami bezpieczeństwa PRL.

Ci, którzy wierzyli jego zapewnieniom o „ewangelizacji funkcjonariuszy SB”, nie otrzymali nowych argumentów. Wątpiący w tę wersję pozostaną ze swymi rozterkami. Pomimo wszystko jest to książka interesująca, ponieważ opisuje bogate doświadczenie kapłana, który miał okazję nie tylko żyć w ciekawych czasach, ale także spotykał się z osobami, które wycisnęły piętno na poprzednim stuleciu.

Fascynujący jest zwłaszcza opis intelektualnej przygody, jakim dla młodego księdza z Polski Ludowej było zetknięcie się z Soborem Watykańskim II i wielkimi teologami tamtych czasów, a zwłaszcza Karlem Rahnerem. Ciekawe są także jego uwagi i refleksje o codzienności życia Kościoła w PRL.

We wspomnienia wplątany jest wątek polemizujący z ustaleniami ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego oraz Marka Lasoty z krakowskiego IPN. To wymieszanie różnych materii nie ułatwia lektury książki. Poważnym mankamentem jest także brak indeksu. Czytelnik, który nie zna pozycji, z którymi ks. Maliński polemizuje, w pewnym momencie w ogóle może nie wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi, poza oczywiście zasadniczym przesłaniem, powtarzanym na każdym kroku przez autora, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Jednak nawet uwzględniając racje, jakie wywodzi na swoją obronę, wierząc mu, że nigdy świadomie nie wziął na siebie roli tajnego współpracownika, wypada stwierdzić, że ks. Maliński nie próbuje się nawet zmierzyć się z kwestią konsekwencji swych wieloletnich kontaktów i rozmów z tajną policją komunistycznego państwa. Na wiele pytań nie ma odpowiedzi, gdyż i kłopotliwe pytania przez autora nie są stawiane.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji