Uratowanie życia kosztuje, zwłaszcza jeśli wybawcami są bezrobotni pracownicy upadłego pegeeru. Żeby spłacić dług, Tomasz postanawia rozkręcić biznes, ucząc przy okazji tubylców wolnorynkowej mentalności.
Do historii polskiego kina przeszła scena, w której pewien siedemdziesięciolatek z dumą wręcza biznesmenowi wycinek z gazety. – Zatrzymano obywatela, który miał 7 promili alkoholu we krwi… – czyta skonsternowany Tomasz.
A starszy pan kiwa głową i precyzuje: – To więcej niż śmiertelna dawka, a ja jeszcze na rowerze jechałem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








