Nowy numer 43/2020 Archiwum

Złote runo

Niedawno media rozpisywały się o procesie bezrobotnych mieszkańców okolic Mrągowa i Kętrzyna, którzy w latach 2004–2005 przemycali we własnych żołądkach kokainę z Ameryki Południowej do Holandii.

Niedawno media rozpisywały się o procesie bezrobotnych mieszkańców okolic Mrągowa i Kętrzyna, którzy w latach 2004–2005 przemycali we własnych żołądkach kokainę z Ameryki Południowej do Holandii. Film Janusza Kondratiuka powstał kilka lat wcześniej, okazuje się jednak bardzo aktualny.

Domorosły biznesmen Stefan wynajmuje pijaczka Rysia, aby ten połknął i przeszmuglował do Berlina pokaźną kolekcję diamentów. Na wypadek żołądkowych komplikacji duet przestępców zabiera ze sobą w podróż metalowy nocnik. Na pewno się przyda do liczenia drogocennych kamieni.

O ile agencyjne doniesienia o mazurskich przemytnikach nastrajają raczej posępnie, o tyle „Złote runo” zdecydowanie poprawia humor. Głównie za sprawą znakomitej gry Zbigniewa Buczkowskiego i naturszczyka Zbigniewa Mazurka. Porażające autentycznością dialogi bohaterów, między którymi rodzi się przyjacielska więź, można porównać tylko z rozmowami słynnej pary Himilsbach–Maklakiewicz. Znakomita, niekonwencjonalna komedia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama