Nowy numer 25/2018 Archiwum

Robin Hood

Seriale o przygodach średniowiecznego banity z lasów Sherwood z reguły ogląda się jak góry o świcie: z zachwytem i duszą na ramieniu.

Podejrzewam, że podobnie będzie w przypadku trzynastoodcinkowej wersji tej opowieści, zrealizowanej przez telewizję BBC na Węgrzech (!) w 2006 roku. Wprawdzie mit tego, który zabierał bogatym i rozdawał biednym, kłóci się z dogmatami kapitalizmu, ale któż by się nimi przejmował, gdy jest okazja poznęcać się nad Szeryfem z Nottingham.

Swoją drogą ciekawe, dlaczego brytyjscy filmowcy tak otwarcie demaskują butę swoich przodków. Albo potrafią wznieść się na wyżyny autoironii, albo nie zdają sobie sprawy, że w trakcie emisji „Robin Hooda” pół Europy utwierdza się w antybrytyjskich stereotypach. Niestety, raczej to drugie.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji