Gość Katowicki 29/2018 Archiwum

Szamanka

Jaki efekt mogła przynieść współpraca najbardziej pretensjonalnego polskiego reżysera (Andrzej Żuławski) z najbardziej pretensjonalną rodzimą pisarką (Manuela Gretkowska)?

Nietrudno zgadnąć. W filmowym koszmarku sprzed jedenastu lat znajdziemy rozbuchaną erotykę, tandetny spirytyzm i ogólnie wewnętrzne fuj.

Zważywszy, że na rynku są inne, wszystkomające filmy, „Szamanka” raczej nie pobije rekordu oglądalności.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji