Nowy numer 48/2020 Archiwum

Być albo nie być "u siebie"

"Zeszyty Karmelitańskie" nr 1 (30) 2005, Flos Carmeli. Wydawnictwo Warszawskiej Prowincji Karmelitów Bosych; www.floscarmeli.poznan.pl

„Dom – miejsce, w którym czujemy się najbardziej »u siebie«”, w którym żyjemy i kochamy – »mój dom«”! Do którego wracamy, za którym tęsknimy, w którym ktoś na nas czeka. Dom rodzinny, dom ojczysty, dom niebieski...”. Czy rzeczywiście wszystkie wymienione tu, chciałoby się powiedzieć, odwieczne funkcje dom nadal spełnia w życiu człowieka? Czy może, w związku z postępującym kryzysem rodziny, obraz domu staje się dziś coraz bardziej szary i mglisty?

Już po raz drugi Zeszyty Karmelitańskie (nr 1 z 2005 roku) podejmują jako główny temat numeru szeroko pojętą problematykę domu, próbując ukazać zarówno zagrożenia, jak i drogi wyjścia z sytuacji „bezdomności”, w jakiej znalazł się współczesny człowiek.

Adam Workowski w artykule Dom jako miejsce istnienia człowieka przypomina, że nawet dla wędrownego plemienia Aborygenów dom był miejscem sakralnym, czymś w rodzaju „ruchomego centrum”, które plemię to nosiło ze sobą. „Zniszczenie symbolu centrum świata powodowało utratę orientacji i powolną śmierć”. Także w kulturze europejskiej dom był miejscem związanym ze sferą sacrum, ponieważ według Biblii nasze życie ziemskie stanowi przygotowanie do pobytu „w domu Ojca, w którym jest mieszkań wiele”.

Szczególnie bolesnym symptomem obecnego kryzysu, o którym czytamy w rozmowie z Angelą Ales Bello z Uniwersytetu Laterańskiego, jest nie tylko „ucieczka z domu”, ale również „ucieczka przed domem – przed jego stałością”. Najczęstszymi formami owej ucieczki są tzw. wolne związki oraz wszelkie układy nieformalne. Spójności i trwałości domu zagrażają też inne zjawiska – przede wszystkim zbyt intensywna obecność w życiu rodzinnym struktur państwowych (różne komitety obrony, rzecznicy praw dziecka itp.).

Kolejny, niezmiernie interesujący aspekt omawianej problematyki porusza Bogna Białecka w artykule Dom ciała. Okazuje się, iż bardzo rzadko zdajemy sobie sprawę ze wzajemnych zależności pomiędzy ciałem, emocjami i rozumem. Widać to zwłaszcza w przypadku chorób psychicznych. „W zdrowym ciele zdrowy duch” – to nie tylko pusty slogan. Ale warto wiedzieć, w jak wielkim stopniu nasz sposób myślenia może wpływać na to, co dzieje się z ciałem.

Pojęcie „domu” ma także swoje głębokie konotacje historyczne, patriotyczne i moralne. W szkicu Domownicy historii Ryszard Terlecki zastanawia się, dlaczego przeszłość stała się zabawką w rękach cyników, wykorzystywaną w zależności od aktualnych potrzeb i politycznej koniunktury. Warto przeczytać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama