Nowy numer 2/2021 Archiwum

Gwiazdy jak bogowie

Film „Czasem słońce, czasem deszcz” Karana Johara zobaczyło już ponad półtora miliarda widzów na całym świecie. Przeważająca większość to widzowie w Indiach, ale również w Europie i Stanach Zjednoczonych film ten zajął znaczące miejsca na listach filmowych hitów. Teraz mogą zobaczyć go również Polacy.

Bollywood atakuje
„Ludzie, którzy wolą język emocji od logiki, na pewno przyjdą obejrzeć ten film” – powiedział w rozmowie z dziennikarzami reżyser pierwszego bollywoodzkiego filmu pokazanego na naszych ekranach. Czy to kino, używające nieskomplikowanych środków filmowego wyrazu, ma szansę zdobyć widza z innego kręgu kulturowego? Język emocji, który proponuje, jest wspólny dla widzów na całym świecie i być może w tym tkwi jego szansa. Wyrażają emocje w stanie najczystszym. A że są kiczem?

Wiele ich oglądamy na naszych ekranach, zarówno rodzimej, jak i zachodniej produkcji. Tyle że filmy masala nie udają, że pretendują do czegoś więcej poza bawieniem widza, niosąc mu przy okazji nadzieję na odmianę losu. Bo w tych baśniach przecież wszystko może się zdarzyć.

Nie tylko masala
Kino indyjskie to nie tylko produkcje z Bombaju, w którym rozpoczęła się historia kinematografii tego kraju. Tam właśnie, 7 lipca 1896 roku, w czasie wielkiej burzy, w blasku błyskawic miał miejsce pierwszy pokaz filmów braci Lumičre. W Bombaju powstały też pierwsze wytwórnie filmowe produkujące filmy w języku hindi. Niedługo później rozpoczęły działalność wytwórnie w innych regionach Indii, realizując filmy w miejscowych językach.

Wielkie sukcesy tego kina z epoki „Drogi do miasta” Satyajit Raya z lat 50. należą już do przeszłości. Od kilku lat jednak powoli indyjskie filmy wracają na festiwale, i to z sukcesem. „Monsunowe wesele” Miry Nair zdobyło w 2001 r. Złotego Lwa w Wenecji, w Karlovych Varach ciepło przyjęto „Płaszcz przeciwdeszczowy” Rituparno Ghosha. Kilka innych, w tym czysto bollywoodzki „Devdas”, cieszyły się powodzeniem w Anglii i USA, gdzie mieszka wielu emigrantów z Indii. Wydaje się jednak, że dla widza spoza Indii ciekawszą propozycją byłyby filmy, które przedstawiają wiarygodny obraz tego wielkiego, targanego sprzecznościami kraju.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także