Nowy numer 49/2020 Archiwum

Światłość świata

W ośmiu językach wydano właśnie wywiad rzekę, jaki z Benedyktem XVI przeprowadził niemiecki dziennikarz i pisarz Peter Seewald. Książka wywołała wielkie zainteresowanie na całym świecie, również w Polsce, mimo że polskie tłumaczenie ukaże się dopiero w styczniu 2011 r. Dzięki uprzejmości polskiego wydawcy, wydawnictwa Znak, publikujemy obszerne fragmenty wywiadu.

Według „Annuario Pontificio”, rocznika statystycznego Kościoła katolickiego, Wasza Świątobliwość ustanowił w samym roku 2009 osiem nowych siedzib biskupich, jedną prefekturę apostolską, dwie nowe siedziby metropolitów i trzy wikariaty apostolskie. Liczba katolików wzrosła o kolejne 17 milionów, o tyle, ilu mieszkańców liczy obecnie Grecja i Szwajcaria razem wzięte. W prawie 3000 diecezji powołał Wasza Świątobliwość 169 nowych biskupów. Do tego dochodzą wszystkie audiencje, kazania, podróże, wiele podejmowanych decyzji – i przy tym wszystkim napisał Wasza Świątobliwość wielkie dzieło o Jezusie, którego drugi tom wkrótce zostanie opublikowany. Przy swoich 83 latach – skąd Wasza Świątobliwość bierze tyle sił?
– Najpierw muszę powiedzieć, że to, co Pan wyliczył, jest znakiem wielkiej żywotności Kościoła. Patrząc z perspektywy samej Europy, ma się wrażenie, że Kościół jest w fazie schyłkowej. Ale to tylko część całości. W innych częściach świata Kościół wzrasta i żyje, jest pełen dynamiki. Liczba neoprezbiterów na całym świecie wzrosła w ostatnich latach, podobnie liczba seminarzystów. Na europejskim kontynencie mamy do czynienia tylko z pewną stroną tej rzeczywistości i nie przeżywamy wielkiej dynamiki duchowego przebudzenia, która gdzie indziej rzeczywiście ma miejsce i z którą ciągle się stykam w moich podróżach i poprzez wizyty biskupów. Faktem jest, że 83-letniego człowieka to wszystko w zasadzie przerasta. Dzięki Bogu mam wielu dobrych współpracowników. Wszystko jest wypracowywane i realizowane wspólnym wysiłkiem. Ufam, że dobry Bóg daje mi tyle sił, ile potrzebuję, abym mógł robić to, co konieczne. Zauważam jednak także, że sił jest coraz mniej.

Mimo to ma się wrażenie, że Papież mógłby wnieść także sporo jako instruktor fitnessu.
– (Papież się śmieje) Wątpię. Trzeba oczywiście prawidłowo podzielić sobie czas i uważać na to, aby mieć go wystarczająco dużo na odpoczynek, a także starać się odpowiednio wykorzystać czas przeznaczony na pracę. Jednym słowem, trzeba uważać, aby w zdyscyplinowany sposób trzymać się rytmu dnia i wiedzieć, na co wykorzystać energię.

Wasza Świątobliwość używa roweru treningowego, który polecił Waszej Świątobliwości poprzedni lekarz doktor Buzzonetti?
– Nie, wcale nie – i dzięki Bogu póki co tego nie potrzebuję.

Czyli Papież może powiedzieć jak Churchill: no sports!
– Tak!

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama