Nowy numer 2/2021 Archiwum

Koniec kryzysu?

Rodziny nazaretańskie ruszają na rekolekcje. Ale w tym roku weźmie w nich udział o jedną trzecią mniej uczestników. Ruch skupiający około 40 tys. członków przeżywa kryzys.

Wyprostować drogę
Po opublikowaniu w styczniu dekretu, warszawską kurię zalała fala maili i telefonów. Zdezorientowani członkowie ruchu pytali, co będzie z nimi dalej? Podobno dokument wzbudził także zakłopotanie innych biskupów, którzy podczas spotkania plenarnego episkopatu chcieli, żeby abp Nycz wytłumaczył powody tak radykalnego pisma. Abp Gądecki z Poznania zwracał uwagę, że dokument nie uwzględniał pozytywnych świadectw członków Ruchu Rodzin Nazaretańskich. I błyskawicznie podjął decyzję o przyjeździe na zimowe rekolekcje ruchu do Lichenia. – Kościół dał znak, że los Ruchu Rodzin Nazaretańskich nie jest mu obojętny – uspokajał. – Komisja, która przeanalizowała statuty, wychodzi z założenia, że wszystko – od początku aż do końca – winno ściśle odpowiadać Ewangelii – dodał metropolita poznański, przyznając jednocześnie, że rozumie cierpienie członków ruchu. – Ruch Rodzin Nazaretańskich nie jest problemem dla Kościoła. Jest skarbem. Gdyby było inaczej, abp Kazimierz Nycz rozwiązałby go lub zabronił. Nic takiego się nie stało. Jest dalej uznaną drogą rozwoju duchowego, choć elementy tej drogi muszą zostać uporządkowane – podkreśla ks. Robert Gwiazda, asystent kościelny RRN w archidiecezji warszawskiej. Ale podporządkowanie dekretowi, nawet w archidiecezji warszawskiej, gdzie stwierdzono nieprawidłowości, nie jest stuprocentowe. Na 25 kapłanów, zaangażowanych dotychczas w ruchu, w specjalnych zamkniętych rekolekcjach, zaordynowanych przez abp. Kazimierza Nycza, wzięło udział tylko 16. Z pozostałymi prowadzone są rozmowy, które mają doprowadzić do jednoznacznej ich deklaracji, czy chcą brać udział w pracy formacyjnej w zreformowanym ruchu.

Reformy trwają
Większość moderatorów diecezjalnych na comiesięcznych spotkaniach wyraża poparcie dla działań podjętych w archidiecezji warszawskiej. Deklarują, że w przyszłości opracowywany w Warszawie nowy statut stanie się podstawą także dla ich statutów. Ale starają się unikać określania sytuacji ruchu w swojej diecezji mianem kryzysu. Takim wnioskiem skończyły się prace jedynej poza Warszawą diecezjalnej komisji, która badała funkcjonowanie ruchu na swoim terenie. Komisja w Płocku stwierdziła, że zarzuty postawione RRN w dekrecie arcybiskupa warszawskiego oraz w Komunikacie Komisji Teologiczno-Prawnej „nie odnoszą się do działalności Ruchu Rodzin Nazaretańskich na terenie diecezji płockiej”. Stwierdzono, że zarówno moderator diecezjalny ruchu, jak i pozostali kapłani działający w ruchu oraz animatorzy świeccy zdecydowanie odcinają się od nadużyć. – We wszystkich diecezjach, może poza jedną, biskupi zachęcają swoich moderatorów do niekorzystania z dotychczasowych materiałów formacyjnych. Kilka diecezji przygotowuje nowe – własne, inne korzystają z materiałów przygotowywanych w Warszawie – mówi ks. Robert Gwiazda. Moderatorzy diecezjalni intensywnie pracują nad odnową ruchu. Diecezjalne rady Ruchu Rodzin Nazaretańskich powołały tzw. Koordynację, tymczasowe ciało, które ma się zająć organizacją spotkań moderatorów. Na jej czele stanął warszawski kapłan, były dyr. wydziału duszpasterskiego kurii, ks. Andrzej Tulej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama