Nowy numer 49/2020 Archiwum

Pielgrzym pokoju

– Zajmuję miejsce w długim szeregu chrześcijańskich pielgrzymów… Przybyłem, aby modlić się w świętych miejscach o pokój tu, w Ziemi Świętej, i na świecie – tymi słowami Benedykt XVI powitał Izrael.

W chwili kiedy zamykamy ten numer, Papież jest w połowie swojej pielgrzymki do Ziemi Świętej, najtrudniejszej ze wszystkich jego dotychczasowych podróży. W poniedziałek 11 maja punktualnie o godz. 11.00 Benedykt XVI wylądował na lotnisku im. Ben Guriona w Tel Awiwie. Powitany został z najwyższymi honorami przez władze państwa izraelskiego. „Traktuję Twoją wizytę w Ziemi Świętej jako ważną duchową misję najwyższej rangi: misję pokoju” – mówił prezydent Shimon Peres. Podkreślał, że Izrael jest krajem, w którym wyznawcy różnych religii żyją pod jednym niebem, a państwo strzeże absolutnej wolności praktyk religijnych i wolnego dostępu do miejsc świętych. Ojciec Święty już w powitaniu wypowiedział słowa, na które czekali Żydzi. Mówił, że w ramach swojej pielgrzymki chce uczcić pamięć 6 milionów żydowskich ofiar Shoah. Zdecydowanie potępił antysemityzm, który – jak stwierdził – nadal podnosi swą odrażającą głowę w wielu częściach świata. – Jest to całkowicie nie do przyjęcia. Należy podjąć każdy wysiłek, aby walczyć z antysemityzmem, gdziekolwiek się pojawia – dodał Benedykt XVI. W przejmujących słowach zaapelował o pojednanie między Izraelczykami i Palestyńczykami. – W jedności z ludźmi dobrej woli na całym świecie błagam wszystkich, którzy są za to odpowiedzialni, aby wykorzystali wszelkie możliwe drogi prowadzące do znalezienia sprawiedliwego rozwiązania utrzymujących się trudności, aby oba narody mogły żyć w pokoju w swej ojczyźnie w bezpiecznych i uznanych przez społeczność międzynarodową granicach.

Ich krzyk rozbrzmiewa w naszych sercach
Najważniejszym punktem pierwszego dnia pobytu w Izraelu była wizyta w Instytucie Pamięci Yad Vashem. Oczekiwania społeczności żydowskiej wobec tego spotkania były ogromne. Poniedziałkowy dziennik „The Jerusalem Post” pisał w nagłówku na pierwszej stronie, że spór o postawę Piusa XII wobec Holokaustu może rzucić cień na papieską podróż. Benedykt XVI, podobnie jak Jan Paweł II w tym miejscu, mówił o potrzebie ciszy – „ciszy, by pamiętać, ciszy, by się modlić, ciszy, by żywić nadzieję”. Papież nawiązał do nazwy Yad Vashem: „yad” znaczy „pomnik”; „shem” – „imię”. Całe przemówienie było oparte na motywie imienia. Imiona ofiar wyryte są na zawsze nie tylko w ludzkiej pamięci, ale w pamięci Boga. „Niech nigdy imiona tych ofiar nie zaginą! Niech nigdy ich cierpienie nie będzie negowane, dyskredytowane czy zapomniane! Niech wszyscy ludzie dobrej woli czuwają, by wykorzenić z serca człowieka to wszystko, co mogłoby prowadzić do podobnych tragedii!” – zaapelował Benedykt XVI. Kończąc swoje przemówienie, mówił ze wzruszeniem: „Gdy pozostajemy tu w ciszy, ich (ofiar) krzyk nadal rozbrzmiewa w naszych sercach. Jest to krzyk wzniesiony przeciwko wszelkim aktom niesprawiedliwości i przemocy. Jest to nieustanny wyrzut niewinnie przelanej krwi”. Przemówienie było wymownym uczczeniem pamięci ofiar Holokaustu. Wolnym od polityki, utrzymanym w tonie głębokiej religijno-modlitewnej refleksji. Papież Niemiec nie podejmował kwestii winy. Jego słowa były skierowane bardziej ku przyszłości niż przeszłości. Czy Izraelczycy uznają te słowa za wystarczające?

Pielgrzymi, przybywajcie!
„Nie wierz dziennikarzom, którzy przyjeżdżają do Izraela na kilka dni i mówią, że już zrozumieli, o co tu chodzi. Ja żyję tu od tylu lat i nadal tego nie rozumiem” – mówił mi kiedyś o. Seweryn Lubecki, franciszkanin mieszkający od kilkunastu lat w Betlejem. Kiedy w Jerozolimie i w Betlejem przez trzy dni przed papieską pielgrzymką przypatrywałem się przygotowaniom do niej, przypomniały mi się te słowa. Zrozumiałem, jak trudne zadanie czeka w Izraelu Benedykta XVI. Każda z żyjących tu społeczności spodziewa się czegoś innego. Wszyscy oczekują potwierdzenia swoich racji. Ojciec Święty porusza się jak po polu minowym. – Papież przyjeżdża do nas jako prawdziwy przyjaciel – podkreślał kilkakrotnie Stas Misenzhikov, izraelski minister turystyki, odpowiedzialny za przygotowanie papieskiej pielgrzymki tuż przed jej rozpoczęciem. Zapewniał, że wszystko jest gotowe na sto procent na przyjęcie tak ważnego pielgrzyma. Główne ulice nowszej części miasta udekorowano zdjęciami Papieża, flagami watykańskimi, izraelskimi i miasta Jerozolimy. Na Starym Mieście biało-żółte chorągiewki i plakaty z Papieżem widać tylko w jego chrześcijańskiej części. Na ulicach sporo patroli wojskowych. W Dolinie Jozafata, położonej między wschodnim murem Starego Miasta a Górą Oliwną, kilka metrów od ogrodu Getsemani, przygotowano piękny ołtarz, choć miejsc dla wiernych nie za wiele. W sobotni wieczór chór ćwiczył tutaj śpiewy. Ave Maria i Panis Angelicum niosło się nad miastem, mieszając się z nawoływaniem muezinów.

Rządowi Izraela bardzo zależy na sukcesie papieskiej wizyty. Władze podkreślały, że powinna się ona przyczynić do wzrostu ruchu pielgrzymkowego, co bardzo wspomoże gospodarkę kraju w czasach globalnego kryzysu. – Każdy chrześcijanin powinien choć raz w życiu wybrać się w podróż do Ziemi Świętej. Przyjeżdżajcie! – przekonywał minister na konferencji prasowej. Mer Jerozolimy, który powitał Benedykta XVI w świętym mieście, wspomniał o tym samemu Papieżowi. Można odnieść wrażenie, że wizyta Benedykta XVI stała się elementem kampanii promującej turystykę do Izraela, kraju tolerancji i pokoju. Trudno jednak zapomnieć o niedawnej krwawej interwencji w Strefie Gazy. Tutejszemu rządowi bardzo zależy na tym, by papieska podróż poprawiła wizerunek Izraela w świecie. Niedzielne wydania izraelskich gazet zwracały z uznaniem uwagę na słowa Papieża, wypowiedziane na górze Nebo w Jordanii, o „nierozerwalnej więzi łączącej Kościół i naród żydowski”. Ale te same słowa zostały w Jordanii skrytykowane przez muzułmanów i niekatolickich liderów chrześcijańskich, którzy określili je jako kapitulację przed syjonizmem. Watykański przedstawiciel musiał wyjaśniać, że papieskie słowa miały charakter czysto religijny.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama