Nowy numer 47/2020 Archiwum

To Kościół został okradziony

O sprawie działki w Białołęce i medialnych atakach na Komisję Majątkową z jej współprzewodniczącym ks. Mirosławem Piesiurem rozmawia Maciej Gramatyka

Maciej Gramatyka: Komisja Majątkowa jest ostatnio negatywnym bohaterem artykułów prasowych. „Gazeta Wyborcza” podaje przykłady dwuznacznych sytuacji. Jednym z nich jest sprawa działki w Białołęce. Lokalne władze wyceniły ją na 240 mln, a komisja przyjęła, że to ok. 30 mln. To ma być przykład nierzetelności komisji.
Ks. Mirosław Piesiur: – Muszę sprostować, gdyż potrzeba tutaj precyzyjnych określeń, zgodnych z prawdą. Po pierwsze lokalne władze Białołęki niczego nie wyceniły, ale podały do mediów kwotę według własnego uznania. Po drugie to nie komisja przyjęła, że działka warta jest 30 mln, tylko licencjonowany rzeczoznawca majątkowy wykonał operat szacunkowy według obowiązujących przepisów prawnych. Wycena została wykonana na zlecenie pokrzywdzonego podmiotu kościelnego. Komisja niczego nie wycenia ani nie weryfikuje wycen, bo nie ma takich uprawnień ani możliwości prawnych, czy finansowych. Mamy taką dziwną sytuację. Kościół został okradziony przez państwo komunistyczne. Dzisiaj instytucje państwowe, które mają obowiązek prawny oddać zagrabiony majątek (w naturze albo w mieniu zamiennym) tego nie robią. Pokrzywdzony cierpliwie czeka kilkanaście lat na zaspokojenie swoich roszczeń. Bezskutecznie. W końcu bierze sprawy w swoje ręce, sam szuka nieruchomości zamiennych, które są jeszcze w zasobach Skarbu Państwa. Zleca ich wycenę, dostarcza dokumenty i prosi, aby komisja przyznała je jako formę rekompensaty.

Pokrzywdzony wykonuje pracę za państwowe instytucje, a w „nagrodę” jest za to oskarżany. Postępowanie przed Komisją Majątkową ma charakter – to bardzo ważne – postępowania odszkodowawczego, które ma doprowadzić do zadośćuczynienia. Druga ważna kwestia jest taka, że podmioty kościelne składając wnioski do komisji majątkowej, nie mogą takiego samego wniosku złożyć do sądu jak każdy inny pokrzywdzony obywatel. Ustawa o stosunku państwa do Kościoła w RP wykluczyła tryb sądowy dla podmiotów kościelnych, dla których właściwym i jedynym trybem jest postępowanie przed komisją majątkową. Na temat Białołęki różne dziwne rzeczy zostały napisane. Trudno to ciągle komentować, bo rzetelnymi informacjami i wyjaśnieniami media nie są zainteresowane. Od lipca próbujemy, zgodnie z przepisami, rozwiązać problem gruntów na terenie gminy Białołęka. Czekamy na wynik arbitrażu w sprawie powstałych operatów szacunkowych i zgodności ich sporządzenia z obowiązującymi przepisami. Na początku media mówiły o 300 mln, potem o 240, następnie pokazał się operat wykonany na zamówienie Agencji Nieruchomości na 100 mln. Teraz słyszę, że jest operat, który mówi o 50 mln. Być może dojdziemy do ok. 30 mln, które były przedmiotem operatu wykonanego na zamówienie strony kościelnej.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama