Nowy numer 29/2019 Archiwum

Kościół bez facetów?

Dlaczego w kościołach jest więcej kobiet niż mężczyzn? Bo tym drugim proponuje się często model „grzecznego chłopca”. A to nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Ani z naturą dorosłego mężczyzny.

Krawat w piaskownicy
Może te zaniedbania sprawiają, że mężczyznom Kościół nie wydaje się atrakcyjnym środowiskiem do samorealizacji? Przeciętny mężczyzna widzi, że jego miejsce w Kościele to albo seminarium i kapłaństwo – i wtedy rzeczywiście może realizować swoją męskość, jako ojciec duchowy – albo budowa świątyni i zbieranie na tacę. Cała reszta sprowadza się często do modelu „grzecznego chłopca”. John Eldredge pisze w książce „Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy”, iż „większość mężczyzn uważa, że Bóg postawił ich na ziemi, aby byli dobrymi chłopcami. Właśnie to uważamy za wzór dojrzałości chrześcijańskiej”. Nie bez winy jest z pewnością sposób formowania duchowieństwa, prowadzący często do kształtowania osoby miłej, uprzejmej na każdym kroku. Tymczasem bycie tylko przyzwoitym, ułożonym, to nie jest cel chrześcijaństwa, tym bardziej kapłaństwa. Duchowość mężczyzny bardziej niż różne wydumane hagiografie świętych (głaskanie ptaszków itp.) chłonie przykład Jezusa, który z pewnością nie był „grzecznym chłopcem”, nawet w okresie dzieciństwa (przecież „uciekł” rodzicom w Jerozolimie i prowadził rozmowy w świątyni). Grzecznymi chłopcami nie byli też wielcy gwałtownicy królestwa Bożego. Gdyby św. Paweł przyjął miłą i grzeczną wersję chrześcijaństwa, a nie wyruszył z Ewangelią do pogan, pewnie do dziś Kościół tkwiłby w katakumbach.

Wspomniany David Murrow pisze, że termostat we wspólnotach chrześcijańskich zbyt często nastawiony jest na trzy pozycje, które mogą odpychać mężczyzn: obrzędowość, kontrolę i konformizm. Za mało natomiast jest stawiania na wyzwania. „Mężczyźni kochali Jezusa, gdyż oni kochają wyzwania – pisze Murrow. – Kościoły stawiające wyzwania często wychowują przywódców, aby szerzyli kulturę wzajemnych wyzwań. Ma to coś z konfrontacji, a coś z pocieszenia czy umocnienia”. Prawda jest też taka, że nastawienie termostatu na wyzwania przyciągnie nie tylko mężczyzn. Kobietom tak naprawdę również zależy na stawianiu im wymagań i wyzwań.

Płeć charyzmatu
Co zrobić, żeby mężczyźni mogli odnaleźć się w kościołach, a nie czuli się jedynie mało przydatnym dodatkiem do życia wspólnoty wiernych? Na pewno „chrześcijaństwo w aksamitnej trumnie” nadaje się do odstrzału. Do odrzucenia jest również traktowanie chrześcijaństwa jako polisy ubezpieczeniowej. Ewangelia to nie tylko zakazy, nakazy i przepisy na uniknięcie niebezpieczeństwa. Mężczyzn pociąga to, co wiąże się z ryzykiem (tak często mylonym z nierozwagą), podjęciem wyzwania. Nie musi to być nic spektakularnego, medialnego. Wystarczy pozwolić im być sobą w Kościele, a nie kształtować mentalność „grzecznych chłopców”. Grzeczni chłopcy nie mieliby odwagi zaryzykować tego, że cała przygoda wiary może skończyć się na krzyżu. – W kościołach byłoby więcej mężczyzn, gdyby zainteresowani odkryli, że mają swoje osobiste charyzmaty do wykorzystania we wspólnocie – mówi o. Prusak. – W Polsce jednak mamy silnie sklerykalizowany Kościół. Nie myśli się o Kościele jako o wspólnocie charyzmatów, tylko o świeckich prowadzonych do Boga przez księży. Wszystkim zarządzają księża – twierdzi. – Tymczasem pierwsze gminy chrześcijańskie funkcjonowały według charyzmatów, a władza święceń miała charakter służebny – dodaje.

Nie chodzi zatem o tworzenie sztucznego modelu chrześcijańskiego twardziela. Nie ma racji autor piosenki „Prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze”. Kto wchodzi na serio w życie duchowe, prędzej czy później musi doświadczyć poczucia własnej słabości i płaczu nad własną nędzą. Bogu także spodobało się to, co głupie i słabe w oczach świata. Jednocześnie to „moc w słabości się doskonali”. „Grzeczny chłopiec” (umowny synonim lubiącego ciepełko, wygodę i dziecinne przyzwyczajenia dorosłego mężczyzny) nie ma przecież nic wspólnego ze słabym, a przez to mocnym w wierze mężczyzną.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji