Nowy numer 28/2020 Archiwum

Papież opluty

Aby dostrzec prawdziwe oblicze Piusa XII, trzeba z jego wizerunku zetrzeć warstwę fałszu, kłamstw i insynuacji. Zakończony niedawno etap procesu beatyfikacyjnego sługi Bożego Piusa XII powinien oczyścić pamięć o papieżu, który kierował Kościołem w latach 1939–1958.

Przeciwnik nazizmu
Pius XII (Eugenio Pacelli) doskonale znał nazizm. Przez wiele lat był nuncjuszem w Niemczech, negocjował konkordat z władzami III Rzeszy. Zredagował także encyklikę Piusa XI „Mit brennender Sorge”, potępiającą ideologię nazistowską. Od początku pontyfikatu starał się zapobiec wojnie, której grozę przeczuwał. Jego próba mediacji w sierpniu 1939 r. nie była w stanie zmienić historii. W 1940 roku Pius XII działał jako tajny pośrednik między niemieckimi spiskowcami przeciw Hitlerowi a Brytyjczykami. Podjął też ryzyko ostrzeżenia aliantów o zbliżających się niemieckich inwazjach na Holandię, Belgię i Francję. Nie potępiał nazizmu i III Rzeszy wprost, lecz żaden czytelnik papieskich dokumentów z czasów wojny nie miał wątpliwości, kogo Pius XII obarczał odpowiedzialnością za barbarzyństwa dziejące się w tamtym czasie. To zaangażowanie dostrzegali także nieraz ludzie bardzo daleko stojący od Kościoła. W grudniu 1940 r., w magazynie „Time”, Albert Einstein pisał o roli publicznych wypowiedzi papieża: „Jedynie Kościół stanął w kategoryczny sposób na drodze kampanii Hitlera prowadzącej do zdławienia prawdy”.

Obrońca Żydów
Wielkie znaczenie dla zrozumienia postawy Piusa XII w czasie okupacji ma incydent, który wydarzył się latem 1941 roku. W liście pasterskim biskupi z Holandii zaprotestowali przeciw prześladowaniu Żydów. Naziści odpowiedzieli represjami i deportacją blisko 40 tys. Żydów, na teren III Rzeszy, gdzie większość z nich zginęła. W tym czasie Pius XII pracował nad dokumentem, który miał być protestem przeciwko zbrodniom nazistów. Gdy dowiedział się o reakcji Hitlera na list biskupów holenderskich, zniszczył swój list. „Skoro list biskupów holenderskich kosztował życie 40 tys. osób, mój protest jako papieża mógłby pochłonąć 200 tys. ofiar – miał wówczas powiedzieć. – Nie mogę sobie pozwolić na takie ryzyko. Lepiej publicznie zachować milczenie, a czynić to, co czyniliśmy dotąd – udzielając wszelkiej możliwej pomocy tym biednym ludziom”. Dlatego nie poszedł drogą publicznych anatem, lecz cichej pracy na rzecz ratowania tych, których ratować można było. Dotyczyło to przede wszystkim rzymskich Żydów, narażonych na zagładę, gdy jesienią 1943 r. niemieckie wojska zajęły Rzym i znaczną część Włoch.

Pius XII poprosił wówczas kościoły i klasztory w całym kraju, by dawały schronienie Żydom. Tylko w Rzymie 155 klasztorów ukrywało około 5 tys. Żydów. Blisko 3 tys. znalazło schronienie w letniej rezydencji papieża w Castel Gandolfo. Wielu z nich mieszkało także na Uniwersytecie Gregoriańskim oraz w piwnicy Papieskiego Instytutu Biblijnego. Setki znalazły azyl wewnątrz samego Watykanu. Podobnie było w wielu innych miastach Włoch. Zaangażowanych było wiele zgromadzeń zakonnych, a także urzędników watykańskich i duchownych z całych Włoch. Szacuje się, że w całej okupowanej Europie naziści zgładzili blisko 80 proc. mieszkających tam Żydów.

We Włoszech blisko 80 proc. Żydów ocalało. Interwencje papieskich dyplomatów wstrzymały bądź opóźniły deportacje Żydów ze Słowacji, Węgier, Francji oraz częściowo z obszaru Jugosławii. Znanych jest wiele świadectw uratowanych dzięki Piusowi XII Żydów, którzy publicznie dziękowali mu za ocalenie. We wrześniu 1945 r. Światowy Kongres Żydów ofiarował 20 tys. dolarów na prowadzone przez Watykan instytucje charytatywne w dowód uznania tego, co Stolica Święta uczyniła dla ratowania Żydów przed faszystowskimi i nazistowskimi prześladowaniami. Oceniając działalność Piusa XII w okresie wojny, rabin David G. Dalin z USA przypomniał zdanie z Talmudu, że kto zachowuje jedno życie, jest mu to policzone, jak gdyby zachował cały świat. „Pius XII wypełnił to talmudyczne powiedzenie bardziej niż którykolwiek XX-wieczny przywódca, kiedy ważył się los europejskich Żydów”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się