GN 2/2021 Archiwum

Bóg tej walki nie chce

Ludzie zamknęli probostwo i pilnują go dzień i noc. Nie wpuszczają nowo mianowanych duszpasterzy. „Ksiądz Grzegorz jest nasz” – napisali na transparencie. Mylą się. Ksiądz należy do Kościoła.

"Nie tędy droga" - komentarz

Biskup ma prawo przenosić podległych mu kapłanów. Każdy kapłan przyrzeka przecież przy święceniach cześć i posłuszeństwo swojemu biskupowi i jego następcom. Płynąca z tego dyspozycyjność duchowieństwa stanowi siłę Kościoła. Nikt nie musi uznawać tej praktyki za właściwą, podobnie jak nikt nie musi być katolikiem. Kto jednak do Kościoła katolickiego się przyznaje, ma obowiązek uznać panujące w nim reguły.

Mieszkańcy Miasteczka Śląskiego są ludźmi religijnymi. W innym przypadku nie interesowałoby ich nawet, kto będzie ich duszpasterzem. Zaangażowanie części z nich jednak nie zakończyło się na przedstawieniu opinii, lecz przerodziło się w próbę wymuszenia na biskupie decyzji zgodnej z ich oczekiwaniami. Została przekroczona granica, której katolikowi przekraczać nie wolno. Niezawodnym znakiem, że to niewłaściwa droga, jest wzrastająca nienawiść i rysujący się podział. Modlitwa przestaje tam być aktem uwielbienia Boga, a staje się demonstracją wrogości.

Historia pokazuje, że podobne przypadki nigdy nie przynosiły dobrych owoców, niezależnie od racji, którymi kierowali się zaangażowani w nie ludzie. Głębokie przekonanie o własnej racji nie jest wystarczającym powodem do złamania fundamentalnej w Kościele zasady posłuszeństwa. Władza biskupa nie bierze się bowiem z osobistych zalet piastującego ją człowieka, lecz z woli Boga. Przyjęcie decyzji biskupa jest zatem aktem wiary. Wiary tym większej, im decyzja jest do przyjęcia trudniejsza.
Skoro Chrystus okazał się „posłuszny aż do śmierci”, wypadałoby, żeby chrześcijanie byli posłuszni przynajmniej do rezygnacji z własnych upodobań.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama