Nowy numer 48/2020 Archiwum

Cisza ratunkowa

– Ktoś musi odwalać tę ciężką robotę – mówi Szymon Gajewski, 19-latek.W tym roku zdaje na AWF w Warszawie. – Dzięki modlitwom sióstr jest mi lżej.

Dwa piętra nad nią tymczasowo zajmuje Karmel. Przy wejściu nie ma bębna, koła, ani krat, przez które zwykle porozumiewa się w takim klasztorze. Tylko zwyczajny dzwonek, na który przybiega siostra kołowa, Anna od Jezusa. (A. Plaga: – Myślałam, że będą posągowe, ze świętymi twarzami, a są wesołe od tego zjednoczenia z Bogiem). Rozmawia w drzwiach, albo prosi na piętro do rozmównicy. – Najważniejsza jest klauzura serca – podkreśla s. Jadwiga, przeorysza, od 23 lat w zakonie.

– To przestrzeń uprzywilejowana, sprzyjająca wyciszeniu. Modlitwy mniszek nie można zamknąć w określonych godzinach, wypełnia wszystkie prace. Także sprzątanie, gotowanie, haftowanie szat liturgicznych, szycie na maszynie. Od 5.30 do 8.30 modlą się wspólnie. Potem siedem razy dziennie spotykają się na odmawianiu brewiarza. Żeby nie zapomnieć, przypinają intencje modlitewne do tablicy. Tylko podczas 2 godzin rekreacji rezygnują z milczenia. – Naszej założycielce, św. Teresie od Jezusa, zależało na stworzeniu wspólnot zbliżonych do naturalnych rodzin – mówi s. Jadwiga. – Staramy się zachowywać równowagę między życiem pustelniczym a wspólnotowym.

Prosta droga s. Jadwigi
W celach do niedawna miały łóżka z siennikami ze słomy, teraz z materacami. Obok drewniana szafka, półka. S. Jadwiga postawiła na niej dzieła założycieli: św. Teresy Wielkiej, św. Jana od Krzyża, bł. Elżbiety od Trójcy Przenajświętszej. Od 14.00 do 15.00 mają czas na lekturę w samotności. Jest też Pismo Święte, po które sięga najczęściej. Urzekło ją zdanie Jezusa, które kierował do apostołów, powołując ich: „Pójdź za mną”. Od niego zaczęła się też jej przygoda z Chrystusem. Ale nie chce o tym opowiadać. – Inne siostry przeszły ciekawsze drogi. Moja była prosta. Na rok przed maturą pojechałam na pielgrzymkę do Częstochowy. Byłam w grupie oo. jezuitów, którzy przygotowywali prelekcje o zgromadzeniach klauzurowych. Ta o Karmelu zapadła mi w serce. Wstąpiła do ich klasztoru w Kaliszu. Potem przeniosła się do nowej fundacji w Łasinie. Teraz do Ełku. – Pan Bóg dał mi odczuć, że tu mnie potrzebuje. Wspólnie z siostrami wybrała na patronów domu Maryję Matkę Nadziei i św. Tereskę od Dzieciątka Jezus. Od kiedy się sprowadziły, ma nadzieję, że doczekają swojego klasztoru. Dziś na miejscu, gdzie ma stanąć, rozciągają się pola. – Zamiast nas, śpiewają nad nimi ptaki – śmieją się siostry. Jest ich pięć. Jadwiga, Anna, Joanna, Bernadetta, Miriam.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama