Nowy numer 47/2020 Archiwum

Teraz już można

Życie mocniejsze jest od śmierci, dlatego mordercy ostatecznie przegrywają, a karą dla nich powinno być oglądanie triumfu swoich ofiar

Ciekawy rok. Zwiastowanie wypada w Wielki Piątek – niesamowity symbol, do tego stopnia, że poruszył nawet amerykański tygodnik ,,Time”, który na okładce zamieszcza wizerunek Matki Boskiej i słowa ,,Zdrowaś Maryjo”. Tygodnik raczej nieznany jako katolicki, ale okazuje się, że protestanccy teologowie po wiekach odkrywają kult maryjny. To coś znaczy, jednak od interpretacji takich znaków mamy w ,,Gościu” znacznie bardziej ode mnie kompetentnych autorów.

Zajmę się sprawami przyziemnymi. Sądząc po rozmowach z młodzieżą przy wielkanocnym stole, nieustający spadek znaczenia spraw przyziemnych pasjonuje mnie dużo bardziej niż tych, którzy nie znają kolejek za szynką, chlebem i słodyczami. To wszystko dzisiaj po prostu jest, choć może nie zawsze starcza pieniędzy. Analizując zagadnienie po marksistowsku, widzimy, że baza wyprzedziła nadbudowę. Nadbudowa jest wciąż socjalistyczna: za dużo polityki, za mało rozumu. Za mało wiary w to, że czasy naprawdę się zmieniły. Dwadzieścia pięć lat temu popularny piosenkarz zastanawiał się: ,,wejdą, nie wejdą?”, igrając z nieuchronną, zdawało się, interwencją Sowietów dla poskromienia polskiego buntu.

Dzisiaj pytamy: ,,jechać, nie jechać?”, i dotyczy to wyprawy do Moskwy z okazji końca II wojny światowej. Czy ktoś przed ćwierćwieczem mógł sobie w ogóle wyobrazić, że najważniejsze osoby w państwie będą miały problem z odpowiedzią na tę kwestię? Sądzę, że należy jechać, nie zapominając o wizycie u grobu Stalina, żeby zobaczył, jak jego Jałta zwaliła się w gruzy. Rosyjscy imperialiści mogą się puszyć, ale prawda jest dla nich okrutna: takie Polaczki, taka ,,kurica nie zagranica”, przyjechali, bo chcieli, a nie musieli. I odjadą na zachód, a nie na wschód. Bye, bye, Stalin. Życie mocniejsze jest od śmierci, dlatego mordercy ostatecznie przegrywają, a karą dla nich powinno być oglądanie triumfu swoich ofiar. Hitler patrzyłby na Polaków w Szczecinie i Żydów w Berlinie. Szkoda, że Piotrowski i kompania nie zostali skazani na więzienie z widokiem na dziedziniec kościoła św. Stanisława Kostki, gdzie trwa kult ks. Jerzego Popiełuszki.

Rozpadają się twory geniuszy zła, dlaczegóż więc mielibyśmy sądzić, że bałagan zwany III RP potrwa dłużej niż to konieczne? Oglądając jej prezydenta, trudno się oprzeć wrażeniu, iż koniec tej Polski jest bliski. Zbudujemy sobie nową, a nie my, to ci młodzi, dla których szynka nie jest żadną atrakcją. Teraz już można, stanu wojennego nie ma kto wprowadzić. Tylko generał Jaruzelski musi na to wszystko patrzeć, pewnie za karę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama