Nowy numer 3/2021 Archiwum

GN Warszawa - poleca

Przyjdź Panie Jezu. Ale jak? - Od Wielkiego Czwartku mieszkańcy lewobrzeżnej Warszawy i okolic będą mieli możliwość przystępowania do Stołu Pańskiego w nowy sposób. Czy warto zmienić uświęcony tradycją zwyczaj? Kto na pewno nie powinien tego robić? Dla kogo przyjmowanie Komunii św. może stać się szansą na głębsze zrozumienie wielkiej tajemnicy wiary, obecności Chrystusa w naszym życiu?

Ks. dr Józef Górzyński, wykładowca liturgiki w warszawskim seminarium
W dyskusji o tym, w jaki sposób przyjąć Komunię św. upatruję z nadzieją wielką szansę na odnowę liturgiczną wiernych w Polsce. Nawet jeśli ten temat wybija nas z pewnego błogostanu, czy wręcz rutyny – tym lepiej. „Spór” jest w tym sensie opatrznościowy, bo motywuje do pogłębiania świadomości uczestnictwa w liturgii, do mistagogii, jak to określa Ojciec Święty, czyli wchodzenia poprzez znak w tajemnicę wiary.

Problem w tym, że liturgia nie jest dostosowywana do wiernych, ale ona powinna formować wiernych, aby w różnych znakach i gestach umieli chwalić Boga i przeżywać jego obecność. Nie trzeba pracować nad obrzędem, ale nad wiernym. Same zmiany nic nie wnoszą, jeśli człowiek ma zamkniętą percepcję, gdy nie pracuje nad tym, by otworzyć ją na inne rzeczywistości. Największą przeszkodą mogą więc być upodobania własne: gdy ktoś zakłada wyłączność swojego znaku.

Nie odważyłbym się jednak nikomu radzić, jak ma przyjąć Komunię. Bo jeśli ktoś pyta „jak”, a nie chce wiedzieć „dlaczego”, prosta rada byłaby uczeniem „manewrów liturgicznych”, tak jak gdyby one same w sobie stanowiły jakąś wartość. A przecież sposób wykonania znaku, jakim jest przyjęcie Komunii św. ma funkcję służebną. Ćwiczenie tylko gestów, bez wyjaśniania ich treści nie ma sensu. Żywię nadzieję, że tłumacząc znaki, będziemy mieli szansę wniknąć głębiej w ich treść.


* * *
Kard. Józef Glemp wymienia trzy warunki przyjęcia Komunii św. na rękę. Pierwszy z nich to dojrzałość duchowa - wierny musi być bierzmowany. Druga dotyczy sposobu przyjmowania Ciała Chrustusa - "lewa dłoń, podtrzymywana przez prawą, ma być tak wyciągnięta, aby tworzyła jakby patenę lub rodzaj żłóbka, na którym mogłaby być położona Komunia święta. Następnie prawą ręką wierny bierze złożone na lewej dłoni Ciało Pana i wkłada do swych ust niezwłocznie, w obecności kapłana. Ta chwila trzymania Pana Jezusa w własnych dłoniach jest momentem osobistej adoracji" - czytamy w liście Prymasa Polski.

Trzecim warunkiem jest szczera i mocna miłość do Jezusa - tylko osoby, które mają taką miłość mogą przyjmować Komunię na rękę. Sam zaś akt przyjęcia Eucharystii musi odbywać się w sposób nabożny, godny i spokojny.
« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama