Nowy numer 2/2021 Archiwum

W zastępstwie rodziców…

Jestem mamą chrzestną 7-letniego chłopca. Jego rodzice nie przywiązują wagi do spraw wiary. Mój chrześniak nie chodził z rodzicami do kościoła, więc teraz się buntuje, twierdząc, że mu się nudzi.

Wiem, że i nam ciężko czasem skupić się na Mszy, pewnych rzeczy nie rozumiemy, więc nie oczekuję tego od dziecka. Kiedy jednak słyszę o stopniu zaniedbania sfery duchowej u mojego chrześniaka, kompletnie się załamuję, bo nie wiem co jeszcze, prócz modlitwy, powinnam robić, aby jego rodzice nie poczuli, że się wtrącam...
Mama chrzestna


Panuje u nas tradycja, że nie odmawia się, gdy proszą na chrzestnych, a przecież to jest coraz większy problem, bo często z góry można podejrzewać, że dziecko będzie wychowywane bez Boga. Dlatego byłoby dobrze, gdyby się w takich chwilach zaznaczało, że się będziemy wtrącać w sprawy religijnego wychowania dziecka. Jeśli chodzi o Pani chrześniaka, to jeszcze przez kilka lat rodzice będą dla niego najwyższym autorytetem. Bardzo trudno będzie mu przyjąć cokolwiek, co rodzice lekceważą.

Dlatego główne Pani zadanie to faktycznie „omodlenie” chłopca. Nie trzeba pokazywać oburzenia czy zmartwienia, tylko spokojnie i rzeczowo przypomnieć o swojej roli mamy chrzestnej i wyjaśnić, że dla dobra dziecka przydałyby się teraz Wasze wspólne działania. Na przykład luźna rozmowa o Mszy świętej, ale nie jako o obowiązku. Proszę z entuzjazmem opowiadać, że to przygoda, tajemnica, uczta. Niesamowita moc Boga! Moc miliony razy większa niż moc idoli z kreskówek. Polecam przeróżne książeczki dostępne w księgarniach. Na Mikołaja – Biblia dla dzieci. Można poprosić jego rodziców o wieczorne czytanie jednego rozdziału.

Niech Pani zapyta chrześniaka, czy wie, że do Boga można wysyłać SMS-y z najlepszej komórki. Ona jest bezpłatna, niewidzialna. Wystarczy wyciągnąć rękę, wystukać na niby numer i już można mówić albo pisać. Modlitwa jako rozmowa – opowiadanie, proszenie, dziękowanie, przepraszanie. Swoimi słowami.
Ważne, by chrześniak wyczuł w Pani życzliwą ciocię, która się nim szczerze interesuje. Dziecko czuje, że ktoś jest nim naprawdę zainteresowany, że jest z nim szczery. Wkrótce Adwent. Może się uda wziąć go raz na Roraty, kupić lampion, kalendarz adwentowy i opowiedzieć całą historię, ale bez namaszczenia.

Jeśli chcesz zadać pytanie w sprawie problemów w rodzinie napisz do mnie: ipaszkowska@goscniedzielny.pl
lub na adres redakcji: skr. poczt. 659, 40-042 Katowice

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama