Nowy numer 48/2020 Archiwum

Samodzielne mieszkanie nastolatki

Córka ma 17 lat i uważa, że jest wystarczająco dorosła, by wracać coraz później do domu, wypić piwo, zapalić papierosa. Na tym tle wciąż dochodzi między nami do spięć. Teraz wymyśliła sobie, że chce zamieszkać oddzielnie.

Posiadamy dodatkowe mieszkanie, które wynajmujemy. Chce tam zamieszkać z chłopakiem, co dodatkowo wytrąca mnie z równowagi. Do tego opuściła się w nauce. Zawsze marzyliśmy z mężem, żeby skończyła jakieś dobre studia, ale jak tak dalej pójdzie, to nie wiem, czy zrobi maturę. Proszę o komentarz i radę.
Matka


Pomyślcie spokojnie z mężem, a potem z córką dyskutujcie, na co się zgodzicie od września. Na przykład sprawa papierosów jest bardzo głupia, ale jeśli ona dokonuje takiego wyboru, to już w tym wieku nie jesteście w stanie tego kontrolować. Można powiedzieć, że macie wrażenie, że pali, ale jest bliska dorosłości, to jej wybór. Zły, ale jej. Przemyślcie, kiedy wolno jej będzie wracać późno. Na przykład w soboty. Pogadajcie z nią, ustalcie zasady. Ważne, by wiedzieć, gdzie i z kim córka jest. Ale taką wiedzę mają na ogół rodzice będący w dobrych kontaktach z dziećmi, którzy nie są oszukiwani. Proponujcie, by zapraszała do domu ko-leżanki i kolegów. Przyjrzyjcie się tej młodzieży. Jeśli dacie za dużo zakazów, to córka zacznie Was oszukiwać.

Popuszczając w pewnych sprawach, możecie stanowczo sprzeciwić się w innych. Jeśli 17-latka wypije piwo na imprezie, jeśli zapali papierosa, wróci późno, to nie ma to porównania z tym, że chce się wyprowadzić i zamieszkać z chłopakiem, w dodatku za Wasze pieniądze. Na to trzeba jasno powiedzieć „nie”. Zgoda na zamieszkanie z chłopakiem i utrzymywanie jej w ten sposób oznaczałyby pełną akceptację takiego stylu życia. Wtedy wina spadłaby też na Was. To jest Wasze mieszkanie, Wasza decyzja i nawet nie musicie jej tłumaczyć. Albo wyjaśniacie jasno, że macie takie zasady, że dla Was wiara to nie tylko tradycja, że życie we dwoje to nie jest zabawa, lecz odpowiedzialność za dwie osoby.
Próbujcie z córką i jej ukochanym nawiązać kontakt. Pytajcie o ich plany, co zamierzają studiować, co chcą zdawać na maturze itd. Otoczcie ich życzliwością. Nie sądźcie, że młodzieńcze zauroczenie stoi w sprzeczności z nauką i studiami.

Można córce prosto wyjaśnić, że jeśli będzie kiedyś chciała mieszkać z chłopakiem, to dopiero, gdy stanie się samodzielna pod każdym względem. Wtedy też nie będziecie pochwalać życia bez ślubu, ale to będą jej dorosłe decyzje. Problem ten ma coraz więcej rodziców. Trzeba przede wszystkim kochać dziecko, mówić mu o tym, wspierać je, starać się zrozumieć, a jednocześnie co roku jasno określać, na co się nie zgadzacie, czego nie pochwalacie. Życzę stanowczości, cierpliwości, radości i wspomagania swojego dziecka, by nie bawiło się w dorosłość, bo długie lata odpowiedzialności dopiero przed nim. Mimo chwilowego zachłyśnięcia się „dorosłością” córka może skończyć dobre studia, wcześniej dobrze zdać maturę. Wcale nie trzeba siedzieć nieustannie nad książkami, tylko mądrze organizować sobie czas, a dobre kontakty z otoczeniem są tak samo potrzebne jak oceny z przedmiotów szkolnych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama