GN 43/2020 Archiwum

Tajemnice dziecięcego pamiętnika

Moja 13-letnia wnuczka to wspaniała, uczynna dziewczyna, duma rodziny. Ma bardzo wysoką średnią ocen, do tego sukcesy w licznych konkursach.

Byłam więc zdruzgotana, gdy przeczytałam w jej pamiętniku, że pewnego razu dzwoniła dla kawału na domofony, wyjmowała listy ze skrzynek i przekładała je do innych. Opisywała to jako świetną zabawę. Jeśli powiem o tym jej rodzicom, wyjdzie na jaw, że czytam pamiętnik. Co robić?
Stała czytelniczka


Specjaliści w sprawach wychowania twierdzą, że istnieją tylko wyjątkowe sytuacje, które usprawiedliwiają zaglądanie do prywatnych zapisków dziecka. Gdy zagrożenie mija, należy się z tego natychmiast wycofać. Wnuczka złamała pewne zasady. Szkoda zostanie prawdopodobnie naprawiona, gdy sąsiedzi przekażą sobie listy. Pani złamała podobną zasadę, ale w przeciwieństwie do wnuczki, Pani otworzyła zeszyt i przeczytała zapiski.

Mądrzy ludzie powiadają, że z każdej sytuacji można wyprowadzić dobro. Na przykład Pani może wreszcie dojrzeć w idealnej wnuczce zwyczajną dziewczynę, która z racji wieku ma prawo do popełniania błędów. Incydent, o którym Pani dowiedziała się przypadkowo, powinien być impulsem do odczucia pokory. Cieszmy się sukcesami, ale nie wbijajmy się w dumę, nie stawiajmy przed dzieckiem ciężaru ponad miarę, nie odbierajmy mu prawa do bycia dzieckiem. Możliwe, że rodzice popełniają typowy błąd wychowania grzecznej dziewczynki. W filarach dobrego wychowania oprócz miłości, nakreślenia granic i konsekwencji jest też przestrzeń wolności. Nastolatek zna powszechne zasady, ale – podobnie jak każdy – ma wolność wyboru. Dziewczynka zrobiła bardzo głupi kawał. Przez chwilę pozwoliła sobie na bycie niegrzeczną. Pani powinna pojąć, że nie jest ona jakimś nadzwyczajnym dzieckiem, że nie jest jej obcy pierwiastek zła, którym przecież wszyscy jesteśmy skażeni. Otrzymała Pani wyraźny sygnał, że grzeczna dziewczynka może jeszcze przejść przez okres buntu. Zobaczcie w niej dziecko, którym jest, a nie sportowca wyczynowca, który powinien odnosić tylko i wyłącznie sukcesy. Nie sądzę, by miała Pani powody do tego, by czuć się zdruzgotana.

Wnuczka dopiero wkracza w okres dojrzewania. Zdarza się, że tego typu osoby nagle w gimnazjum nie nadążają z nawałem materiału, gubią się w nowym otoczeniu. Lada moment odezwie się nadwrażliwość nastolatki, a wymagania szkolne oraz surowe ocenianie mogą spowodować nieznane rodzinie problemy. Wtedy dziewczynka będzie wymagała wsparcia. Tymczasem piszą gimnazjalistki, że zostają w tej sytuacji opuszczone, gdyż rodzice – przyzwyczajeni do sukcesów – czują się zawiedzeni i oskarżają dzieci o lenistwo. Bywa, że tego typu idealne uczennice nagle dochodzą do wniosku, że gdy one ciężko pracowały, ich rówieśniczki nawiązywały wiele znajomości, wesoło spędzały czas, a w dodatku nikt nie ma do nich pretensji. Istnieje wówczas zagrożenie kryzysem 15-latki. Ten niemiły incydent to dla Pani sygnał, by w idealnej wnuczce dostrzec dziewczynkę, która może popełniać błędy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama