Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bunt nastolatki

Córka, piętnastolatka, po powrocie z kościoła oświadczyła stanowczo, że przestaje być osobą praktykującą. Ubodło ją zdanie z listu św. Pawła, by żony były poddane mężom. Uznała, że to seksizm.

Wobec naszej stanowczej postawy zapowiedziała, że wyprowadzi się do babci. Znamy dobrze jej upór i wiemy, że jest w stanie to zrobić. Czy mamy być konsekwentni i milczeć, gdy się wyprowadzi, czy też przyjąć jej decyzję?
Rodzice


To jasne, że córka ma mieszkać z Wami, zresztą babcia nie powinna zbuntowanej wnuczki przyjąć. Najwłaściwszą reakcją na decyzję córki powinno być rozbawienie i zdumienie, że ma takie pomysły, a do tego słabą wiarę i nikłą wiedzę. Wtedy nie byłoby afery. Ale nigdy nie jest za późno, by sprawę spokojnie wyjaśnić. Nie wierzę, by jedno zdanie miało aż taki przykry skutek. To był tylko pretekst, by zerwać z Kościołem. Niedawno skarżył się ojciec innej 15-latki, że córka przestała chodzić na religię, bo rodzice przyjęli jej argumenty, a teraz nie uczęszcza już na niedzielne msze. Ktoś doradził ojcu, by nie interweniował, ale ja nie jestem przekonana.

Rodzice są jeszcze odpowiedzialni za 15-letnie dzieci. Dlatego podrzucajcie córce mądre artykuły, szukajcie kontaktu z charyzmatycznym księdzem, może latem wyjazd do Taizé, na Lednicę, pielgrzymkę, rekolekcje? Pisało do mnie kilka matek, że ten trudny okres udało się przejść ich dorastającym dzieciom dzięki rewelacyjnym duszpasterzom. A jeśli Państwo takich w pobliżu nie widzą, to sami pogłębiajcie swoją wiarę, szukajcie w portalach, gazetach. Proszę w googlach wpisać „bez sloganu”, to wejdzie Pani na stronę poznańskich franciszkanów, gdzie dwóch ojców w 5-minutowych filmach odpowiada na agresywne nieraz pytania młodzieży. Córka odrzuca Boga, którego nie zna. Ciekawe, jak jest z religią w szkole i jakie jest towarzystwo w klasie. Dociera do mnie coraz więcej sygnałów, że osoby wierzące są wyszydzane, liczą się ci, którzy kpią z religii.

Córka powinna zrozumieć, że gubi łaskę wiary i potrzebuje pomocy. Zdanie z listu św. Pawła trzeba rozumieć w kontekście tamtych zwyczajów i kultury. Bardzo konkretne nakazy otrzymują w tym liście mężowie, dzieci i rodzice. Śmieszne jest więc przyczepienie się tylko do nakazu dla kobiet. Św. Paweł wciąż wracał do obrazu miłości Chrystusa i Kościoła. „Zakochany” Chrystus rządzi Kościołem, bo go kocha do szaleństwa. W kulturze Wschodu „rządzić” znaczyło być odpowiedzialnym. Trzeba zadać córce i sobie podstawowe pytania o sens życia, o wiarę. Chyba jest przed bierzmowaniem. A jeśli tak, to może nie będzie go chciała przyjąć. Odetnie w ten sposób możliwość przyjęcia sakramentu małżeństwa. Potem nie będzie też pogrzebu, chrztu dzieci. Czy zdaje sobie sprawę z konsekwencji decyzji? Zresztą na taką decyzję jest zbyt młoda i odpowiedzialność spada na Was. Skoro jest radykalna, niech sobie odpowie, po co żyje, co jest dla niej ważne, czy wierzy w Boga.

Niech Wasza wiara stanie się teraz bardzo gorąca, głęboka, rozmodlona, byście w ten sposób mogli pomóc dziecku w dojrzewaniu. Wiara pozbawiona oparcia w rozumie jest narażona na ośmieszenie. Rozum bez wiary schodzi na manowce. To mądrości z papieskiej encykliki, które współcześni rodzice powinni sobie powtarzać, analizować, stosować dla siebie. Tylko wtedy są w stanie pomóc swoim dzieciom.

Jeśli chcesz zadać pytanie w sprawie problemów w rodzinie napisz do mnie ipaszkowska@goscniedzielny.pl lub na adres redakcji skr. poczt. 659, 40-042 Katowice

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama