Nowy numer 44/2020 Archiwum

Czarna owca

Mamy czworo dzieci w wieku od 6 do 18 lat. Problemy z 14-letnim synem zaczynają nas przerastać. Ostatnia wywiadówka to klęska – ponad 30 jedynek.

Nauczyciele skarżą się na zachowanie syna. A on od dzieciństwa lgnął do dzieci z marginesu, szybko uczył się lekceważenia dorosłych. Interesują go tylko gry komputerowe, przy których siedzi godzinami. Lekcje odrabia z korepetytorką i tyle jego nauki. Czas spędza z kolegami, wraca ok. 21.00. W tym roku nie przyjął nawet życzeń urodzinowych, dziwnie się zachowuje, często kłamie. Czujemy się kompletnie bezradni wobec tak innego niż rodzeństwo dziecka.
Zmęczeni rodzice


Można być zmęczonym „rogatym” 14-latkiem odrzucającym wszelką pomoc. Najtrudniej jest jednak jemu. W młodzieńczym buncie robi wszystko, by udowodnić, że jest najgorszy, że nie zasługuje nawet na prezenty. Przekracza kolejne granice i zdumiony widzi, że rodzice tylko się martwią, ale są bezsilni, nie podejmują żadnych radykalnych działań. Znam wielu dorosłych, którzy – gdyby mogli – chętnie by leniuchowali, spędzali czas przy grach lub z kolegami. Życie zmusza ich do pracy, a Waszego syna nie zmusza nic ani nikt. Daliście mu tyle swobody, jakby był studentem. Absolutnie nie można zostawić go samemu sobie. To jest jeszcze dziecko i do tego bardzo zagubione. Przypominam, że to Wy jesteście za niego odpowiedzialni. Podstawą jest wizyta w poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Czekając na termin badań, już trzeba z nim rozmawiać. Nie przy rodzeństwie, do którego nie należy go nigdy porównywać. Trzeba stawiać mu podstawowe pytania i pod żadnym pozorem nie wolno się dać sprowokować bezczelnymi odpowiedziami. Koniecznie należy go odciągnąć od towarzystwa, czyli zapisać na różne zajęcia, gdzie rozwijałby swoje zdolności lub chociaż się wyżył. Bardzo trudno chłopakowi w tym wieku zmienić swoją rolę w klasie. Przyjął pozę bezczelnego nieuka, co było proste. Teraz potrzebowałby dużego wsparcia ze strony szkoły i rodziny, by zmienić pozycję w klasie. Semestr się kończy, trzeba z synem ustalić, które oceny jest w stanie poprawić. Natychmiast musicie udać się na rozmowy do szkoły i być w stałym kontakcie z nauczycielami. Nie jest to miłe, ale całe życie uczymy się pokory. Rodzice zdumieni ilością złych ocen, o których dowiadują się podczas wywiadówki, dają o sobie bardzo złe świadectwo.

Ferie to dobry okres, by realnie ocenić sytuacje, zdobyć opinię specjalistów, przeprowadzić gruntowne śledztwo w sprawie narkotyków, alkoholu i nikotyny. Trzeba wypunktować zasady, które będą go odtąd obowiązywały. Niech z Wami opracuje system kar za ich łamanie. Ponieważ jest to tak duża ilość problemów, przydałoby się regularne i częste rozliczanie. Jednocześnie ani na chwilę nie należy rezygnować z pozytywnego motywowania go, z chwalenia, doceniania. Na Państwa miejscu bardzo bym szukała dla niego dni skupienia dla gimnazjalistów prowadzonych przez różne zakony. Jasne zasady, brak wolnego czasu, ruch, kontrola, ale też przekonanie, że jest dla kogoś bardzo ważny, że komuś na nim zależy – to wszystko jest mu bardzo potrzebne. Proces wychowawczy to nie instrukcja obsługi urządzenia. Ludzka psychika jest skomplikowana. Po okresie dojrzewania on może się zupełnie zmienić i wiele razy pozytywnie Was zaskoczyć.


Jeśli chcesz zadać pytanie w sprawie problemów w rodzinie napisz do mnie ipaszkowska@goscniedzielny.pl lub na adres redakcji skr. poczt. 659, 40-042 Katowice

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama