Nowy numer 48/2020 Archiwum

Lepiej wziąć bajki Grimma

Kochane mamy, może nigdy nie czytałyście dziecku bajek Grimma, a ono teraz znalazło sobie innych bajkopisarzy

Niby wiedziałem, ale nie tyle. Pewnie dlatego, że nie lubię być inkwizytorem ani stróżem moralności na siłę. A może trzeba? Zabrałem gromadkę dzieci na tydzień wspólnych wakacji. Zaglądam wieczorem do kolejnych pokojów. Co u was słychać? Jak się czujecie? W pokoju starszych dziewczyn jeden z młodszych chłopców. „A bo wie ksiądz, z jakimi oni pytaniami przychodzą...”. Z jakimi? „A z różnymi”. To dobrze, po to jesteście. „Eee, myśmy takie nie były”. Różnica wieku pięć–osiem lat. Niewiele.

Ania podaje mi kolorowy tygodnik. „Ale to nie nasze” – wyjaśnia. Tytuł sobie darujmy. „O, niech ksiądz patrzy, tu!”. Czytam, cytować nie będę. Sprawy aż za bardzo ludzkie, i to w taki sposób? I do kogo to adresowane? A kto naprawdę czyta? Ze spraw wielkich i ważnych można zrobić prymitywne i obrzydliwe. Jeśli młodsze wycieczkowe (i ministranckie!) pokolenie przychodzi do starszego z podobnymi pytaniami, to... To znaczy, że wie zbyt wiele i wie prymitywnie mało. Skąd wie zbyt wiele – domyślamy się. Telewizja, owe piśmi-dła czytane ukradkiem, Internet. Seksomania obecna jest wszędzie.

Otwórzcie główną stronę któregoś z popularnych portali internetowych – mur beton, że będzie tam kilka seksownych tytulików i fotek. I cieszcie się, jeśli w malusieńkich literkach menu nie wejdziecie przypadkiem na jakąś obleśną stronę, której trudno się potem z komputera pozbyć. Rodzice są mniej zorientowani w wirtualnym świecie, dziecko jest więc zostawione sobie i tym ludziom z drugiej strony łączy, którzy są niewybredni, prostaccy, a śmiem twierdzić, że mają chorą psychikę. Nazywam to „seksomanią” – skrzywieniem osobowości polegającym na kojarzeniu wszystkiego z prymitywnym seksem.

Nie dowiedziałem się od Ani i Basi, z jakimi to pytaniami przychodziło do nich młodsze wycieczkowe pokolenie. Ale reakcja była kapitalna. „Wie ksiądz, to już lepiej wziąć bajki Grimma i poczytać”. Ha! Gdybym to ja tak powiedział, zostałbym sklasyfikowany jako stary i zacofany dinozaur. Ale to powiedziała ładna, modna, bez kompleksów i niestroniąca od chłopców dziewczyna. Czyżby więc ostatnie lata przyniosły takie zmiany mentalności młodego pokolenia? Widocznie tak. A swoją drogą, kochane mamy, może nigdy nie czytałyście dziecku bajek Grimma, a ono teraz znalazło sobie innych bajkopisarzy? Poza waszą kontrolą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama