Nowy numer 47/2020 Archiwum

Kalendarz Liturgiczny

Piotr Sacha

23 marca, poniedziałek
wspomnienie św. Turybiusza z Mongrovejo, biskupa

Iz 65,17–21; Ps 30; J 4,43–54 IV tydzień psałterza

Będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę Iz 65,18

Jesteś szczęśliwy? – zwróciłem się do znajomego spotkanego po latach. Chyba się nie spodziewał tego pytania. Tak czy inaczej, nie odpowiedział. Nic zresztą dziwnego, bo podobno ze szczęściem jak ze zdrowiem, ile trzeba je cenić, ten tylko się dowie, kto je stracił. Będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę – zapowiada Pan. Czy taka obietnica spełnia się już dziś, tu i teraz, za rogiem mojej ulicy, w moim ciasnym M? Szukając odpowiedzi, proponuję prosty eksperyment, wręcz dziecinny. Budzę się. Podchodzę do okna. Otwieram je szeroko. Na ukazującym się obrazku znajduję pięć elementów, za które chciałbym podziękować Stwórcy, choć nigdy dotąd tego nie robiłem. Czy będzie szczęśliwszy dzień niż ten, na progu którego na własnej skórze poczuję Boże błogosławieństwo?

Myśl na dziś: Skupienie jest początkiem nawrócenia. (Św. Maksymilian Maria Kolbe)

24 marca, wtorek
dzień powszedni

Ez 47,1–9.12; Ps 46; J 5,1–3a. 5–16

Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: „Czy chcesz wyzdrowieć?” J 5,6

Czy chcesz wyzdrowieć? Cóż za pytanie… Jezus stawia je jednak chorującemu od 38 lat biedakowi. Zresztą to samo pytanie również dziś zadaje każdemu, nawet tym, którzy w swojej opinii świetnie się mają. Nie oszukujmy się, bywamy grzesznikami nie tylko wtedy, kiedy grzeszymy. Grzeszymy dlatego, że jesteśmy grzesznikami. Chorujemy na tę samą śmiertelną chorobę, z której jest tylko jeden ratunek. Pokorny Bóg nie wchodzi w życie człowieka wbrew jego woli. Jest cierpliwy jak nikt inny. Potrafi czekać na nas nie tylko 38 lat, ale o wiele dłużej.

Myśl na dziś: Nigdy nie zapominaj o tym, że Bóg uczynił z ciebie swojego przyjaciela. (Św. Jan Chryzostom)

25 marca, środa
Zwiastowanie Pańskie, uroczystość

Iz 7,10–14; Ps 40; Hbr 10,4–10; Łk 1,26–38

Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą Łk 1,28

Ojciec Daniel Ange któregoś wieczoru życzył królowi Belgii, Baudouinowi, dobrej nocy w ramionach Maryi. Usłyszał w odpowiedzi: „Nie, w Jej łonie będzie mi wygodniej”. Król wiedział, co mówi. Niezależnie od tego, jak wiele lat za nami, wciąż szukamy bezpieczeństwa i ciepła. Tę naturalną potrzebę tłumimy jednak na różne sposoby, wmawiając sobie i innym, jak jesteśmy twardzi, nieprzejednani i niezależni.
Król Belgii wiedział, co mówi, bo pod sercem Matki „łaski pełnej” słychać wyraźnie również rytm serca Boga. Dlatego, gdy uciekamy się do Maryi, gdy uciekamy do Jej serca, myśli, łona, stajemy zawsze w obecności Jej Syna.

Myśl na dziś: Nic, co jest uczynione zgodnie z wolą Bożą, nie jest uczynione nadaremnie. (Jan XXIII)

26 marca, czwartek
dzień powszedni

Wj 32,7–14; Ps 106; J 5,31–47

Chwalcie Pana, bo jest dobry, bo Jego łaska na wieki. Ps 106,1

Bóg jest miłością – wiem o tym z katechez, kazań, haseł na plakatach ewangelizacyjnych, tekstów modlitw i pieśni kościelnych. Czy zrozumiałem już sens tych słów? Opowiadanie science fiction. W pewnym kraju śmiech był zakazany, ponieważ destrukcyjnie wpływał na rozwój gospodarczy. Młodzież spotykała się na tajnych kompletach z mistrzem humoru. Naucz nas śmiać się. Co mamy robić? Jak poruszać ustami, oczami? – kłębiły się pytania. Najpierw musicie zrozumieć dowcip, a potem już samo się potoczy – odparł ze spokojem mistrz. Szukam technik bycia dobrym, kochającym. Chciałbym poznać prostą receptę, jak zostać świętym. Gdy zrozumiem wreszcie, całym umysłem i całym sercem, że to Bóg jest miłością, wszystko dalej samo się potoczy.

Myśl na dziś: Jeśli miłość jest ogniem, to wiara stanowi opał. (O. Thomas Philippe OP)

27 marca, piątek
dzień powszedni

Mdr 2,1a.12–22; Ps 34; J 7,1–2.10.25–30

Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła. J 7,30

Podobna sytuacja zdarzyła się podczas pierwszego wystąpienia Chrystusa w synagodze. Wtedy zebrani wyprowadzili Go nawet na urwisko góry, aby Go strącić. „On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się” (Łk 4,30). Byli zawzięci i zdecydowani, wyszli aż poza mury miasta, a jednak puścili Jezusa wolno? Godzina Jego jeszcze nie nadeszła. Jeszcze miał uzdrowić opętanego, wybrać dwunastu, szepnąć Szymonowi: „wypłyń na głębię”, porwać przypowieściami tłumy… ponieść krzyż na Golgotę. Dziś również moja godzina jeszcze nie nadeszła? Czy gdy nadejdzie, zobaczę za sobą dobre życie, czy ciąg straconych szans na nie?

Myśl na dziś: Milczenie jest jak odźwierny wewnętrznego życia. (Św. Josemaria Escriva)

28 marca, sobota
dzień powszedni

Jr 11,18–20; Ps 7; J 7,40–53

I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu. J 7,43

Byliśmy dwa tysiące kilometrów od domu. Dwunastka studentów, wędrująca wzdłuż i wszerz Krymu. Niedziela zastała nas w miasteczku bez świątyni, więc ktoś rzucił krótko: Pomódlmy się. Tak… razem? – niektórzy byli zdziwieni, ale już po chwili dołączyli do tworzącej się grupki. Po raz pierwszy byliśmy prawdziwą jednością. Staliśmy tak w niedużym hotelu, w salce do ping-ponga, zgromadzeni z powodu i w imię Chrystusa. Tak jak wcześniej to imię mogło nas szybko podzielić, tak teraz wlało w nas nowe siły, zwłaszcza w tych, którzy tego dnia stracili na dworcu autobusowym cały swój dobytek. W swej modlitwie nie zapomnieli o złodzieju. Przebaczyli. Mogliśmy ruszyć dalej.

Myśl na dziś: Kto kocha pokój, kocha także wrogów pokoju. (Św. Augustyn)
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama