Nowy numer 49/2020 Archiwum

Ciało

Brak moralnego szacunku do ciała jest początkiem śmierci ducha.

Widok zwłok budzi przerażenie. Zapadłe oczy, nabrzmiałe i sczerniałe ciało, nieprzyjemny zapach… Śmierć jest przykra, ale to grzech jest drastyczną śmiercią. Przyjrzyjmy się Józefowi z Arymatei i jego szlachetnej trosce o ciało Chrystusa. Józef był człowiekiem bogatym, ale jego największym skarbem było ciało Chrystusa. Był jak ów kupiec, który znalazł skarb i ukrył go na polu, sprzedając wszystko. Odzyskał ciało Chrystusa od Piłata i owinął je czystym płótnem. Czyste płótno to twoja czystość, twój szacunek do ciała, nie tyle higieniczny, co raczej duchowy. Józef zakrył swoją skromnością nagie, zranione ciało Chrystusa. Jest w tym geście odwrócenie gestu Chama, o którym napisano, że obnażył ciało ojca Noego i zaciągnął przekleństwo dla siebie i swojego pokolenia.

Ciałem Chrystusa jest Kościół, ale przez fakt Wcielenia i eucharystycznej jedności ciało każdego z nas staje się w jakimś sensie Ciałem Chrystusa. Gest Józefa jest lekcją szacunku wobec całego Kościoła. Zbyt wiele złych słów pada z naszych ust o naszych braciach i siostrach z tej samej wspólnoty. Zbyt wiele gestów obnażających i raniących ciało człowieka, które uśmiercają ludzką godność. Skromność, wstydliwość, czystość, dziewictwo stały się wartościami wyśmiewanymi i atakowanymi w imię seksualnego wyżycia. Człowiek z Arymatei jawi się więc jak wyzwanie dla mnie i dla ciebie, aby podjąć próbę odzyskania szacunku do ciała ludzkiego i tego, co jest jemu przypisane: seksualności, płodności, godności i świętości. Ciało nie może być linczowane nieczystością i wykorzystywaniem, obnażane i poniewierane na golgotach pornografii. W Księdze Liczb mowa jest o Kehatytach, kapłańskim klanie, który miał się opiekować najświętszymi przedmiotami Przybytku. Napisano o nich, że przenosili Arkę, okrywając ją zasłoną i skórami delfinów. Ich obowiązek przypomina zachowanie Józefa wobec ciała Chrystusa, ponieważ ciało jest świątynią Ducha i trzeba traktować je z wrażliwością i szacunkiem.

Czy wypada w Dzień Zaduszny mówić o szacunku do ludzkiego ciała w taki sposób? Czyż właśnie śmierć nie wieńczy pogrzebanie z szacunkiem dla ciała ludzkiego? Czy w ciągu życia nie uśmiercamy i nie bezcześcimy ciała grzechami popełnianymi przeciwko niemu? Brak moralnego szacunku do ciała jest początkiem śmierci ducha. To zdumiewające, że brak uszanowania ciała powoduje tak poważne skutki w sferze duchowej. Ale ciało jest materialną manifestacją duchowego istnienia. Nie jest ono czymś dodanym lub oddzielonym od duszy. Pierwszym skutkiem grzechu Ewy i Adama było odkrycie nagości ciała, porażenie wstydem i lękiem, co zdestabilizowało ich istnienie aż do ucieczki przed Bogiem. Dlatego nad grobami pomyślmy o żywym ludzkim ciele. Bo na cóż się zda piękny grób, obfite bukiety i płonące znicze, jeżeli nie mamy szacunku do żywego ludzkiego ciała?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama