Nowy Numer 16/2024 Archiwum

Zabójstwo prawnika

Leżąc w kałuży krwi, mnich pojął znaczenie każdego słowa Janowego proroctwa: „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia”.

Gdy Fidelis z Sigmaringen zaczął homilię od słów: „Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest”, ludzie niespokojnie poruszyli się w ławkach. Ale gdy kapucyn zaczął komentować kolejne zdania Listu do Efezjan, zawrzeli. Powietrze zrobiło się gęste od agresji. Niektórzy zerwali się z ławek i zaczęli rzucać przekleństwa. Ktoś wystrzelił nawet do kaznodziei, ale jego strzał chybił. Zakonnik zszedł z ambony i wyszedł z kościoła. Nie przypuszczał, że wpada właśnie w pułapkę. Przed świątynią czekał na niego rozwścieczony tłum, podburzony przez kilku kalwińskich fanatyków.

Ludzie rzucili się na kapucyna i brutalnymi ciosami chcieli wymusić na nim jedną deklarację. Miał publicznie wyrzec się katolicyzmu. Bity i maltretowany, bezradnie zawołał: Jezu, Maryjo! Boże, pośpiesz mi na pomoc!
Osunął się na ziemię. Przez jego głowę przelatywały setki myśli. Czy żałował, że przyjął zaproszenie parafii w Seewis? Miał dopiero 44 lata, życie stało przed nim otworem. Był wrażliwy, towarzyski, pogodny. Kochał muzykę, grał nawet na kilku instrumentach. Od dziesięciu lat był zakonnikiem. Wcześniej był wziętym prawnikiem. W 1611 roku uzyskawszy doktorat z prawa kanonicznego i cywilnego, podjął praktykę adwokacką, ale widząc ogromną korupcję paraliżującą środowisko, porzucił karierę prawnika i wstąpił do klasztoru. Wybrał kapucynów, wśród których przebywał już jego brat Jerzy.

Fidelis z zapałem bronił prawd wiary. W jego kazaniach nie było cienia złośliwości czy ironii. Po krótkich płomiennych homiliach powróciło do Kościoła katolickiego nawet kilku przywódców kalwińskich. Nic dziwnego, że niektórych doprowadzało to do furii. Przygotowali zasadzkę.

– Pytam po raz ostatni: wyprzesz się katolicyzmu? Zabrzmiał ostry głos. – Nie – szepnął kapucyn. Ludzie podnieśli noże i miecze. Zaczęli uderzać wijące się w konwulsjach ciało w brązowym habicie. Tuż przed śmiercią kapucyn przypomniał sobie słowa mistrza nowicjatu, który w chwili ślubów Fidelisa zacytował Apokalipsę. Teraz, leżąc w kałuży krwi przed kościołem w Seewis, mnich pojął znaczenie każdego słowa Janowego proroctwa: „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia”.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Zaloguj się i rozpocznij subskrypcję.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza