Nowy numer 3/2021 Archiwum

Przy PiS ane PO glądy

Musimy wszyscy zjednoczyć się na prawicy – na sądzie ostatecznym.

Rok temu „Gość” i „Mały Gość” przygotowały materiały roratnie pod tytułem „Piszę do ciebie”. Natychmiast ktoś w pierwszych literach stylizowanego tytułu dopatrzył się „PiS”. No i buch! – poszło, że robimy propagandę Prawu i Sprawiedliwości. Sam widziałem, jak w telewizji jakiś specjalista wymądrzał się, że „Gość” stosuje „podprogowy przekaz” już wobec dzieci i jakie to nieetyczne. Piękny przykład teorii spisku u tych, którzy tę postawę zarzucają innym. Potem jedna pani wydyszała mi przez telefon, że przez nas w Adwencie będzie musiała chodzić do innego kościoła.

Przypominam to, bo na okoliczność kampanii prezydenckiej co rusz ktoś „Gościowi Niedzielnemu” zarzuca upartyjnienie. Dla jednych jesteśmy zwolennikami PO, dla drugich jesteśmy medium PiS. Tę ostatnią opinię wyraził nawet Tomasz Lis w swoim programie. Autorzy takich twierdzeń nie zauważają prostej rzeczy: jeśli w czymś mamy podobne stanowisko jak na przykład PiS, to nie dlatego, że nam po drodze z PiS-em, lecz dlatego, że akurat PiS-owi po drodze z nami. My chcemy zawsze iść w stałym kierunku, a wyznacza go Ewangelia. O ile ktoś też idzie tą drogą, to dobrze, ale gdy kierunek zmieni, nasze drogi się rozejdą. Bo my popieramy Jezusa. To jedyna tendencyjność, która daje szanse na prawdziwy obiektywizm. Ona każe oceniać kandydata według tego, co głosi i co robi, a nie według przynależności partyjnej. Skoro pan Komorowski oznajmił, że „zawsze jest za życiem” i dlatego popiera in vitro, to jak mógłbym go poprzeć? Powiedział mi przecież wyraźnie, że wyżej niż życie dzieci ceni interes wyborczy, a nad naukę Kościoła przedkłada własne widzimisię.

Ponieważ dałem wyraz dezaprobacie wobec Komorowskiego, dostaję listy z protestami, że popieram Kaczyńskiego, a on też lawirował w sprawach obrony życia. Ale czy ja go popieram? Gdybym musiał wybierać między marszałkiem a prezesem PiS, wybrałbym tego drugiego, ale przecież nie muszę. Czemu znów miałbym głosować na „mniej złego”, skoro jest taki, który spełnia wszystkie moje kryteria? Ano tak – bo on „nie ma szans”, więc „szkoda marnować głosu”. Słyszałem to już od tak wielu ludzi, że gdyby jednak głos „zmarnowali”, okazałoby się, że ma szanse. Ale nie to jest najważniejsze. Tu idzie o świadectwo. O pokazanie, jakie znaczenie ma dla nas cywilizacja chrześcijańska. Dziś nie grozi zwycięstwo żadnego szaleńca ani postkomunisty, więc o co chodzi z tym marnowaniem głosu? Co to za gadanie o potrzebie „zjednoczenia prawicy”? Co tam prawica – jesteśmy chrześcijanami i to powinno wyznaczać kierunek wszystkich naszych wyborów, nie tylko prezydenckich. Może byśmy tak wreszcie zjednoczyli się wokół Jezusa Chrystusa?

Te wybory to plebiscyt. To sprawdzian, na ile zależy nam na sprawach najważniejszych, wyznaczanych dziś głównie przez takie rzeczy jak stosunek do aborcji, eutanazji, sztucznego zapłodnienia, związków homoseksualnych. To pytanie, na ile w gruncie rzeczy jesteśmy gotowi stracić – a choćby się i „zmarnować” – dla Chrystusa. To pytanie, czy w życie wieczne inwestujemy więcej niż 1 procent.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także