Nowy numer 48/2020 Archiwum

Testowanie Boga

Myśl wyrachowana: Chrystusa poznaje się po tym, co robi z człowiekiem, człowieka poznaje się po tym, co robi z Chrystusem.

Dawna miss Belgii Goedele Liekens wystąpiła na okładce belgijskiego miesięcznika „Goedele” w stroju zakonnicy. Do pisma dołączono opakowanie z trzema hostiami, opatrzone zdjęciem byłej miss i napisem: „Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje”. Serdeczne dzięki dla redakcji, że hostie nie były konsekrowane. Bo różnie mogło być. Profanacja Eucharystii jest ostatnio w modzie. Jak doniosła KAI, akty znieważenia Najświętszego Sakramentu coraz częściej są filmowane i umieszczane w serwisie internetowym YouTube. Na niektórych filmach widać, jak konsekrowane hostie wrzucane są do toalety, na innych karmi się nimi zwierzęta, rozbija mikserem albo przebija gwoździami.

Nieraz już znajdowali się świętokradcy, którzy chcieli sprawdzić, czy w konsekrowanej hostii naprawdę jest Pan Jezus. A jeśli jest, to jak się zachowa. Dzisiejsi profanatorzy chcą chyba sprawdzić, jak zachowają się katolicy. Być może wyobrażają sobie, że poniewierając Ciałem Chrystusa, dowiodą, że nasza wiara to zabobon. Bo gdyby tam był Bóg, to by przecież nie pozwolił tak się traktować.
Dokładnie tak samo rozumowali oprawcy z Golgoty. „Jeśli jesteś synem Bożym, zejdź z krzyża!” – wrzeszczeli. I tak samo Jezusa potraktowali: pobili Go niemal na miazgę, przebili gwoździami, obrzucili nieczystościami. Popełnili najstraszniejszą profanację wszechświata. I co? I nic. Ale przecież już Izajasz to zapowiedział: „Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich”. To zupełnie zrozumiałe, że i na dzisiejszych bluźnierców nie spada deszcz ognia i siarki. Skoro Bóg nie poraził nagłą śmiercią morderców jego Syna, to i nic dziwnego, że ziemia nie rozstępuje się pod tymi, co poniewierają Ciałem Chrystusa w Eucharystii.

Dlaczego jednak w ogóle może dochodzić do takich rzeczy? W związku z sezonem komunijnym słuchacze radiowej Trójki dzwonili z pomysłami na zmiany w kwestii dopuszczania do sakramentu. Przeważał pogląd, że powinno to być później niż teraz, „bo co takie dzieci z tego rozumieją”. Ktoś nawet postulował, żeby Pierwszą Komunię robić po osiągnięciu pełnoletności. Być może liczył, że wtedy „dziecko zrozumie” – i samo poniesie koszty imprezy. – Czemu właściwie mam iść do Komunii w kościele, przecież opłatki można kupić w sklepie? – usłyszałem kiedyś pytanie. To nie dziecko je zadało – to dwudziestoletnia kobieta, „katoliczka niepraktykująca”. Jak widać, do Komunii nie dorasta się z wiekiem. Nie dojrzewa się do niej – to bez niej się nie dojrzewa. To przecież pokarm, a pokarm nie jest nagrodą za wzrost, tylko warunkiem wzrostu. Eucharystię trzeba przyjmować, a nie rozumieć. Do Komunii nie trzeba „dojrzałości”, tylko prostoty i zaufania, a w tym dzieci są bezkonkurencyjne. Przecież to nie dzieci testują postacie eucharystyczne na obecność Boga. Nie dzieci profanują Komunię, nie one przystępują do niej świętokradzko, żyjąc w konkubinatach i w innych ciężkich grzechach. Robią to dorośli, którzy nie wiedzą, że Boga możemy tylko przyjąć. Myślą, że Boga da się kupić, i to za grosze. Choćby w kiosku – razem z gazetą.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także