Nowy numer 48/2020 Archiwum

Koncepcja antykatolicka

Myśl wyrachowana: Prawda nie zależy od tego, co się o niej sądzi

Kiedyś byłem na protestanckim wykładzie, w którym ostrzegano przed praktykowaniem magii. Nagle do przodu przykicał starszy mężczyzna i oznajmił: „A ja jestem gorącym zwolennikiem okultyzmu katolickiego”.

Odnoszę wrażenie, że istnieje też coś takiego, jak „antykoncepcja katolicka”. Wnoszę to z reakcji, jakie wzbudził mój felieton sprzed dwóch tygodni. Sporo Czytelników próbowało mnie przekonać, że antykoncepcja jest koniecznością. Niektórzy starali się wykazać błędy mojego rozumowania, a jakaś dziewczyna, nie trudząc się argumentacją, oznajmiła, że nie znosi mnie za mój fanatyzm.

Muszę jedno wyjaśnić: to nie ma znaczenia, czy mnie ktoś przekona do antykoncepcji, czy nie. Nawet gdyby ktoś to jakimś sposobem osiągnął, to i tak antykoncepcja pozostanie grzechem. Przekonujcie Boga, nie mnie. To nie ja wymyśliłem świat tak, że wszystko powinno czemuś służyć. Ja wiem, katolikom, którzy stosują antykoncepcję, jest przykro, że to grzech. Ale zamiast z antykoncepcją zerwać, próbują zwiększać grono tych, którzy uważają, że to nie grzech. Tylko co to da? W „Małym Gościu” mieliśmy kiedyś zagadkę: „Zanim odkryto Mount Everest, który szczyt był najwyższy na świecie?”. Odpowiedź brzmi: Mount Everest.

Tak samo jest z antykoncepcją. Niezależnie od tego, czy ktoś uważa ją za grzech, czy nie, ona i tak grzechem pozostaje. I to nie jest pomysł złośliwych dziadków w purpurze, którzy chcą ludziom obrzydzić życie seksualne. To jest pomysł Pana Boga, a Kościół to tylko powtarza i nie może przestać. Gdyby przestał, byłby jak latarnik, który gasi latarnię morską, żeby ludziom w ślepia nie świeciła. Kościół mówi, gdzie jest brzeg, ale jeśli ktoś koniecznie chce się o niego rozbić, to już jego decyzja. Ta „latarnia” nie jest dla wywoływania wyrzutów sumienia. Ona sama jest sumieniem.

Ja w rzeczonym felietonie nie użyłem jedynych argumentów, jakie istnieją przeciw antykoncepcji. Pominąłem na przykład względy medyczne, co zauważył pewien lekarz, przesyłając mi wykaz przyczyn, dla których antykoncepcja rujnuje zdrowie kobiet i zagraża życiu poczętych dzieci. Teologicznie i logicznie też dałoby się napisać lepiej, niż zrobiłem to ja. Ale ja nigdzie nie twierdzę, że to, co piszę, jest jedyne i najlepsze. Jak ktoś chce mieć głębokie uzasadnienie, dlaczego antykoncepcja jest złem, niech sobie poczyta „Miłość i odpowiedzialność” Karola Wojtyły. A jak chce znać oficjalne dokumenty kościelne na ten temat, niech zajrzy do Katechizmu Kościoła Katolickiego, tam są odsyłacze.

Oczywiście można dowodzić, że antykoncepcja jest dobra i „katolicka”, tylko po co? To niczego nie zmieni. Nie ma i nie będzie „antykoncepcji katolickiej”, bo nie ma i nie będzie katolickiego grzechu. I nic do rzeczy nie ma powszechność grzeszenia. Bo wtedy z faktu, że połowa Polaków łazi do wróżek, należałoby wnioskować, że istnieje okultyzm katolicki. Ale takie wnioskowanie będzie równie owocne jak sama antykoncepcja.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także