Nowy numer 47/2022 Archiwum

Argentyna w szoku po porażce z Arabią Saudyjską

Argentyńskie media mianem "szoku" określają wynik pierwszego mundialowego meczu ekipy "Albicelestes", w którym piłkarze prowadzeni przez trenera Lionela Scaloniego przegrali w grupie C z Arabią Saudyjską 1:2. W tej grupie są także Polska i Meksyk.

"Ta grupa piłkarzy jeszcze nigdy nie była w takiej sytuacji. Minęło trochę czasu, odkąd ponieśliśmy tak dotkliwą porażkę, nie spodziewaliśmy się, że tak rozpoczniemy turniej" - przyznał Lionel Messi.

Największy gwiazdor "Albicelestes", dla którego to już piąty mundial, strzelił jedynego gola dla swojej ekipy we wtorkowym spotkaniu, wykorzystując rzut karny w 10. minucie. Trzy pozostałe bramki, które padły dla Argentyny, były ze spalonych.

"Po pięciu minutach i serii błędów, które popełniliśmy, przegrywaliśmy 1:2 i później było nam już bardzo trudno. Straciliśmy organizację i zaczęliśmy po prostu odbijać piłkę między sobą" - dodał napastnik.

Przyznał on jednak, że gra rywali nie zaskoczyła jego reprezentacji.

"Wiedzieliśmy, że to drużyna, która zagra tak, jak im pozwolimy. Nie zaskoczyli nas, wiedzieliśmy, na co ich stać" - podkreślił lider argentyńskiej reprezentacji.

Przed Argentyńczykami jeszcze dwa spotkania grupy C - z Meksykiem, a następnie z Polską. Nie mają już oni miejsca na potknięcia.

"Oczywiście teraz musimy wygrać lub wygrać. Na nas spoczywa odpowiedzialność, żeby naprawić to, co zrobiliśmy źle i wrócić do naszych korzeni. Wszystko jest w porządku, chociaż oczywiście boli nas ten wynik, jesteśmy rozgoryczeni. Ludzie muszą zaufać, że ta drużyna ich nie zawiedzie i że damy z siebie wszystko w dwóch kolejnych meczach. Graliśmy już w takich spotkaniach wcześniej i dobrze nam pójdzie" - zapewnił Argentyńczyk.

"Teraz nadszedł czas, żebyśmy byli bardziej zjednoczeni niż wcześniej, żebyśmy pokazali jak mocni jesteśmy" - zapowiedział Messi.

Relacjonujące na swoich portalach internetowych spotkanie w Katarze argentyńskie media piszą o dużym zaskoczeniu oraz ogromnym rozczarowaniu postawą Lionela Messiego i jego kolegów w spotkaniu z potencjalnie najsłabszym rywalem tej grupy.

"To zderzenie. Nosem o ścianę. Z gatunku tych, które na długo pozostawią ślad" - podsumowano w dzienniku "Ole".

Argentyńscy komentatorzy wskazują, że ich rodzimy zespół nie wykorzystał nie tylko potencjału swojej ekipy, znaczącej przewagi w posiadaniu piłki, ale też prowadzenia po golu Messiego strzelonym z rzutu karnego na początku spotkania.

Wydawany w Buenos Aires dziennik "La Nacion" wskazuje na smutny i niespodziewany początek turnieju dla Argentyny. Zauważa, że jej piłkarze wciąż mają szanse na wyjście z grupy, ale będą musieli mierzyć się z potencjalnie silniejszymi od Saudyjczyków piłkarzami Meksyku oraz Polski.

"Upadek w Katarze. Potężny cios dla Argentyny na początek" - napisano.

Ponadto oceniono, że trener Arabii Saudyjskiej Herve Renard na tyle dobrze zmotywował swoich podopiecznych do walki w drugiej połowie, że doprowadzili oni do zwycięstwa i największej dotychczas sensacji podczas rozpoczętego w niedzielę mundialu w Katarze.

"Argentyna pokonana przez niezmordowaną i dobrze zorganizowaną Arabię Saudyjską. To zostanie zapamiętane jako jedna z największych sensacji w historii mistrzostw świata" - zaznaczono na stronie internetowej "Buenos Aires Times".

Z kolei stołeczny dziennik "Clarin" zarzuca drużynie Scaloniego, że "przespała" drugą połowę meczu, który uznała za dziwny z powodu trzech goli nieuznanych przez sędziego po spalonych w pierwszej części gry.

Gazeta odnotowuje, że pomimo siódmego gola zdobytego przez Lionela Messiego w mundialowym meczu argentyński gwiazdor będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o wtorkowym występie w meczu przeciwko Arabii Saudyjskiej.

Turki al-Szejk, doradca na dworze królewskim w randze ministra, który odpowiada za sektor rozrywki, zdecydował po wygranej piłkarskiej reprezentacji z Argentyną (2:1) w mundialu w Katarze, że wejście do lunaparków w Arabii Saudyjskiej będzie we wtorek darmowe.

W Arabii Saudyjskiej zapanowała prawdziwa euforia po "historycznym zwycięstwie", jak pokonanie jednego z faworytów turnieju określają lokalne media.

Najwięcej uwagi poświęca się świetnej postawie saudyjskiego bramkarza Mohammeda Al-Owaisa, którego nazywa się "heroicznym bohaterem".

"Wielkie, wielkie gratulacji, nasi bohaterowie" - napisał na Twitterze saudyjski minister sportu Abdalasis bin Turki al-Faisal.

Wydawany w Arabii Saudyjskiej dziennik "Arab News" ocenił, że podopieczni francuskiego trenera Herve Renarda sprawili jak na razie największą sensację trwającego w Katarze mundialu, ale też jedną z największych w historii mundiali. Dziennikarze wskazują, że przed wtorkowym pojedynkiem na stadionie w Lusajl niewiele osób spodziewało się tak dużej niespodzianki w rywalizacji z utytułowaną Argentyną.

Saudyjczycy podkreślają, że ich reprezentacja plasuje się na 51. miejscu w rankingu FIFA, a Argentyna jest w nim trzecia.

"Dla Arabii Saudyjskiej nie ma rzeczy niemożliwych!" - podsumował wygraną z Argentyną dziennik "Arab News".

"Albicelestes" zagrają w sobotę z Meksykiem, a z Polską zmierzą się 30 listopada.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama