Nowy numer 47/2020 Archiwum

Nawracanie furmanki

Kiedy się komuś kłaniasz, sprawdź, na kogo się wypinasz.

Odmówiono modlitwę i odłączono rurkę – doniosły agencje po tym, jak w szpitalu w Miami rozpoczęto wykonanie wyroku śmierci głodowej na Terri Schiavo.

Za dużo tego odmawiania. Skoro kobiecie odmówili pożywienia, to mogli już sobie darować odmawianie modlitwy. Łączenie zbrodni z pobożnością – obrzydliwość formuły jeden. Gdy człowiek modli się POMIMO swego grzechu, to znaczy, że na ten grzech się nie zgadza. Dostępuje wtedy łaski miłosierdzia i nawraca się. Kiedy jednak modli się Z OKAZJI grzechu, to nawrócić może się najwyżej jak furmanka z gnojem – w którąkolwiek stronę pojedzie, to i tak z tym samym śmierdzącym ładunkiem. Jeśli tym porównaniem uraziłem czyjeś wirtualne powonienie, to proszę sobie wyobrazić, co musi czuć Pan Bóg, gdy człowiek grzeszy aż tak bezczelnie.

Przykład bezczelności: Jest jeden dzień w roku, gdy protestancka katedra w Sztokholmie zapełnia się „wiernymi” – w Święto Dumy Gejowskiej. Po przejściu w paradzie przez miasto, homoseksualiści uczestniczą we „mszy” odprawianej przez pastorów-gejów i pastorki-lesbijki. Taka religijna oprawa dla rewii deprawacji jest jak przyklejanie certyfikatu jakości na opakowanie ze zzieleniałą kiełbasą. Jak ci nieszczęśnicy po takim „nabożeństwie” mają pojąć, że ekskrementy, w których się pławią, to nie ożywcza kąpiel? W lepszej sytuacji są nawet sataniści, bo oni przynajmniej wiedzą, komu się kłaniają.
Ale po co ktoś ma to pojmować? Lepiej rozlać ekskrementy na cały świat. Niech utonie w nich chrześcijańska „pruderia”. Nie udała się rewolucja bolszewicka? Uda się laicka!

Sądzą niektórzy, że za promocją degeneracji stoi jeden ośrodek decyzyjny. – Przecież to jest zbyt wyraźnie skoordynowane – argumentują zwolennicy spiskowej teorii dziejów. Wskazują na jasno określony cel: zniszczenie podstaw cywilizacji, głównie przez atak na instytucję małżeństwa i rodziny. – To musi być odgórnie sterowane – mówią.

Podzielam tę opinię. Jest jeden ośrodek decyzyjny, doskonale sprawny, z potężną siecią agentów i jasno (a właściwie ciemno) wytyczonym celem. Szef tej organizacji nazywa się Lucyfer.
Bez uwzględnienia diabła w produkcji zła na świecie, nie sposób zrozumieć, skąd aż taka perfidia i pomysłowość w podcinaniu gałęzi, na której siedzi cała ludzkość. Ludzie nie są aż tak inteligentni. Kto tego nie uznaje, może najwyżej nieudolnie zwalczać objawy toczącej społeczeństwo choroby. Chrystus zbyt wiele mówił o piekle i jego wysłannikach, żeby można to było zlekceważyć. Skoro zaś w ostatnich czasach tak silnie podkreślił kult swojego miłosierdzia, to najlepszy dowód, że chce nas ocalić. To też dowód, że ludziom ulegającym podszeptom diabła realnie grozi piekło. Gdyby nie groziło, przed czym miałby nas Bóg ocalać?

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także