GN 48/2020 Archiwum

Szczęść Boże, ty draniu

Myśl wyrachowana - "Pobożny się swą wiarą dzieli, pobożniś cię nią zdzieli"

Nie „dzień dobry”, tylko „szczęść Boże” usłyszał pochylony nad domofonem dziennikarz telewizji. – Szczęść Boże – powiedział grzecznie zbesztany, po to tylko, żeby usłyszeć „z Panem Bogiem”.
Zapewne pobożna pani o głosie urażonej guwernantki odeszła od domofonu w poczuciu dobrze spełnionej misji ewangelizacyjnej. Oto zmusiła poganina do wezwania imienia Bożego. Pan Bóg musi jej być za to nieskończenie wdzięczny. Nie ma wyjścia, tak jak „poganin” nie miał wejścia. Ten zbawienny szok z pewnością będzie dla dziennikarza początkiem nawrócenia. A skąd ta pani wie, że on wymaga nawracania? – No jak to! Przecież powiedział „dzień dobry”.

Kiedy przed tygodniem obejrzałem w telewizji tę scenę, chwilowo straciłem ochotę mówienia „szczęść Boże”, choć od tej formuły nie stronię. Dlaczego „dzień dobry” miałoby być czymś złym? To bardzo chrześcijańskie pozdrowienie, bo chrześcijańską rzeczą jest życzyć drugiemu dobrego dnia. Wyrażona tak życzliwość jest chyba bliższa Bogu niż zrzędzenie dewocyjnej poprawności. Co prawda ładnie jest życzyć komuś Bożego błogosławieństwa, ale wyrywanie takich samych życzeń z gardła obcemu człowiekowi to już nie jest ładne. To nie jest żadne świadectwo wiary, tylko tresura z wykorzystaniem ulubionych przez tresera form. Nieraz są to formy szacowne i godne polecenia, ale przecież nie obowiązkowe. Pewnie to dla kogoś gorszące, ale Pan Jezus nie mówił „szczęść Boże”. Ba! Nawet nie mówił „niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”!

Zamykanie się w twierdzy i strzelanie do wszystkiego, co się rusza, tylko dlatego, że rusza się na zewnątrz, to wątpliwa strategia. Zwłaszcza że przy działach „lichych mają puszkarzów”, którzy nie odróżniają świeckiego od światowego, grzesznika od grzechu, a grzechu od grzechotki.
Dlaczego mielibyśmy odrzucać wszystko, co nie ma nalepki „katolickie”, a jest zwyczajnie dobre? Czy nie jest raczej tak, że chrześcijańskie jest to, co nie jest antychrześcijańskie? Przecież Bóg stworzył wszystko prócz grzechu. Skoro zatem coś nie ma związku z grzechem – ma źródło w Bogu, a tym samym jest dobre. Dobry jest szybki samochód, dobry elegancki wieżowiec, a i pizza dobra, jeśli przyzwoicie przyrządzona. Wreszcie dzień, chwalić Boga, też jest dobry. Dzień dobry!

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także