Nowy numer 43/2020 Archiwum

Urbanizacja starości

Myśl wyrachowana - "Mądrość przychodzi z wiekiem. Oby nie wiekiem od trumny."

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego! – przeżegnała się z rozmachem starsza kobieta. – Niech ciebie Bóg skarze, człowieku!

Takie słowa padły pod adresem Jerzego Urbana podczas procesu o obrazę Papieża.

Tekst naczelnego „Nie” jest ordynarny, to prawda. Skoro jednak Jan Paweł II wybaczył człowiekowi, który do niego strzelał, to tym bardziej nie posyłałby do piekła autora ataku prasowego. Miłość bliźniego obowiązuje zawsze i bez wyjątków. Jerzego Urbana też trzeba otoczyć chrześcijańską życzliwością – piszę to bez ironii.

Zwłaszcza, że on cierpi. Naprawdę. Oto jedno z najprzyzwoitszych zdań wspomnianego tekstu: „Nie rób z siebie widowiska zgrozy”. Wynika z tego, że Urbana groza ogarnia na widok osoby wiekowej i chorej. Skoro nie potrafi patrzeć nawet na człowieka cierpiącego godnie, co musi się w nim dziać, gdy pomyśli, że sam najmłodszy nie jest. Przecież to inteligentny człowiek i wie, że ze starością wiążą się pewne niedyspozycje, sprzeczne z jego poczuciem estetyki. Chrześcijaństwo na takie sytuacje ma jasną odpowiedź: wygląd zewnętrzny i stan ciała nie mają związku z wartością i godnością człowieka. Jerzy Urban tego nie rozumie i pewnie dlatego, zamiast przygotować się do nadchodzącej starości, miota obelgi na tych, którzy doświadczają jej przypadłości.

Pewnie, że milej było widzieć Papieża, gdy żwawym krokiem wspinał się po stopniach ołtarzy, mówił z doskonałą dykcją i szeroko się uśmiechał. Pasowała wtedy do niego prorocza wizja Słowackiego: „On się już zbliża – rozdawca nowy globowych sił”. Jest jednak i wiersz Norwida, określający Namiestnika Chrystusowego jako „oblężonego starca”, którego słowa „palą się w niebie”. Rzadko ten utwór cytowano, bo słowo „starzec” nie pasowało do szusującego na nartach Papieża. Teraz pasuje. Jan Paweł II jest starcem i jest oblężony. A jego słowa, im słabszym głosem są wypowiadane, tym silniejszym blaskiem płoną.

Ojciec Święty pokazuje, że człowiek może być panem swojego ciała i żadne cierpienie nie musi odbierać sędziwemu wiekowi szlachetności. To tylko głupkowata kultura konkursów piękności wpaja przekonanie, że liczy się tylko to, co ładnie wygląda.

„Wolałabym być martwa niż brzydka” – mówiła pani du Barry, kochanka Ludwika XV. Spotkało ją jedno i drugie. Czy to jakaś niespodzianka? Każdy myślący człowiek wie przecież, że ostatecznie do wyboru ma tylko dwa wyjścia: starzeć się z godnością jak Papież albo pierniczeć w zgorzknieniu jak Urban.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także