Nowy numer 47/2020 Archiwum

Z pustego w pełne

Kiedy skończą się złoża katolików, feministki będą musiały poszukać sobie innych źródeł energii.

Krzyż jest symbolem chrześcijan, więc żeby nie urazić wszystkich innych, powinniśmy go zdjąć ze ściany. Tego oczekują wyznawcy tolerancji. Zatem ich symbolem jest pusta ściana. Coś w tym musi być, że tak im się podoba pustka. Już komuniści, wielcy prekursorzy tolerancji religijnej, w wyniku aresztowania obrazu Matki Boskiej na szlaku peregrynacji, zafundowali katolikom pustą ramę. Kościół polski otrzymał cenną lekcję, jak należy wierzyć, żeby tego nikt nie zauważył.

Lekcję słabo przyswojoną, trzeba zatem kontynuować promocję pustki. Jak? – Przez zanegowanie tego, co dotąd nikomu nie wadziło. Na przykład do niedawna nie było w Polsce problemów z „orientacjami seksualnymi”, więc trzeba było powołać gejów, żeby cierpieli z powodu prześladowań. Prześladowania też się powołało. Potem zaraz znaleźli się ludzie lewicowo wrażliwi (nazwę ich dla wygody pustakami), żeby za skromną opłatą powalczyć w ich obronie.

W zasadzie cała robota pustaków sprowadza się do wiercenia coraz większych dziur w całym i opowiadania, że zawsze tam były, ale ukryte z powodu nietolerancji. Zaraz się dowiemy, że znaczna część Polaków od wieków cierpiała z powodu nazwy świąt Bożego Narodzenia, a Boże Ciało już dawno chcieli przemianować na święto Atrakcyjnego Ciała.

Wreszcie przyjdzie refleksja, że i słowo „święta” jest sakralne, więc w to miejsce będziemy mieli, powiedzmy, „laicja”. Tylko czekać, aż zakażą u nas dzwonienia w kościołach, bo przecież dźwięk dzwonu rozchodzi się całkowicie nietolerancyjnie. Muszą go słuchać jakże liczni w Polsce muzułmanie, buddyści, animiści i cykliści. A figury świętych, a krzyże na wieżach i przy drogach – czy to wszystko może funkcjonować w państwie prawa? I tak dalej. Dziura się rozrasta. Ale co będzie, gdy poza nią nic już nie zostanie? Mysz może sobie głosić, że przestrzeń, którą wyżarła w serze, jest lepsza od sera, ale jak już wszystko zje, to z czego będzie żyła?

Pustaki oferują światu próżnię. Dla nich dobry jesteś wtedy, gdy nie masz poglądów, szyldu, jesteś miałki i nijaki. Społeczeństwa, które ulegną takiej wizji świata, długo nie pożyją. Ściana, z której zdjęto krzyż, nie zostanie pusta, bo natura nie znosi próżni. W opuszczone miejsce zawsze coś wejdzie. Jak nie portret Wodza, to choćby Myszka Miki. Opustoszałe kościoły też w końcu się zapełnią. Pod gotyckimi sklepieniami zawyją talibowie z nożami w zębach, odziani w skóry z feministek. Niedobitki postawi się pod ścianą. Z pustaków.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także