GN 42/2020 Archiwum

Eurosieroctwo

Dziś w każdej szkole mamy eurosieroty. Rodziny, w których się wychowują, rozłączone w wyniku podjęcia przez jednego z rodziców pracy zarobkowej za granicą, cierpią z powodu rozłąki. Socjologowie szacują, że około 5 proc. małżeństw w Polsce żyje na odległość.

Małżonkowie, decydując się na czasową rozłąkę, tłumaczą to dobrem rodziny. Czy ich życie jest na pewno lepsze? O porzuceniu dzieci przez rodziców wyjeżdżających za granicę zaczyna się mówić coraz głośniej, ponieważ przypadki takie ze sporadycznych zmieniają się w zjawisko społeczne. Dzieci dorastające bez ojca, a coraz częściej i bez matki, doświadczają często osłabienia norm. Rozłączona rodzina słabiej kontroluje patologiczne zachowania dzieci.

Dzieci mają wtedy subiektywne poczucie osamotnienia i płacą za to wysoką cenę. Są przede wszystkim zaburzone emocjonalnie. Świadomość, że jest się przez swoich rodziców kochanym i akceptowanym, to podstawa poczucia bezpieczeństwa. Dzięki niej dziecko łatwiej przezwycięża trudności w szkole i wśród rówieśników. Brak miłości powoduje, że dziecko czuje się gorsze, skrzywdzone i zagrożone, staje się agresywne lub zamyka się w sobie.

Czasowa emigracja zarobkowa trwale odmienia człowieka. Już nic nie będzie takie jak dawniej, bo potencjalnie wspólny czas zdążył przeciec przez palce.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama