Nie może dziwić stanowisko ZNP, który dąży do objęcia przymusem przedszkolnym wszystkich pięciolatków! Cel jest bowiem jeden – skoszarowanie dzieci i poddanie ich indoktrynacji, bez względu na ich dobro.
Rozszerzenie obowiązku szkolnego pociągnie za sobą niebagatelne koszty, co w sytuacji odchodzenia rządu premiera Tuska od zapowiedzi „cudu gospodarczego” fatalnie odbije się na poziomie edukacji całej uczącej się młodzieży i na uposażeniach nauczycieli.
Znamienne jest w tej sprawie milczenie Rzecznika Praw Dziecka. Czyżby zagrożony podmiot, sam będąc bezbronnym, nie mógł liczyć na pomoc z tej strony?
Nikt nie może zakwestionować obowiązku szkolnego każdego Polaka. Rozpoczęcie edukacji nie może być jednak ustalane arbitralnie przez władze, lecz przez rodziców, bo oni, i tylko oni, mają konstytucyjnie zagwarantowane prawo do wychowywania swych dzieci.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








