Nowy numer 43/2020 Archiwum

Mam za co przepraszać

Każdy ma prawo do przebaczenia i miłosierdzia. Także kapłan i biskup. Bo nikt nie jest bez grzechu.

Pragniemy, aby Środa Popielcowa 21 lutego br. była dniem modlitwy i pokuty całego duchowieństwa polskiego. Niech we wszystkich kościołach naszych diecezji zostaną odprawione nabożeństwa do Miłosiernego Boga o wybaczenie błędów i słabości w przekazywaniu całej Ewangelii – napisali biskupi w słowie skierowanym do wszystkich wiernych Kościoła w Polsce 12 stycznia.

Wygoda bez przeszłości
Słowa biskupów padły w kontekście szczególnego napięcia związanego ze współpracą duchownych z PRL-owskimi służbami specjalnymi. Tego samego dnia zapadła decyzja, że wszyscy polscy biskupi poproszą o „weryfikację” swej przeszłości w kontekście dokumentów zachowanych w IPN, a w każdej diecezji powstanie komisja badająca przeszłość księży w czasach komunistycznych. To reakcja na zgorszenie, jakie u części wiernych wywołały nie tyle odkrywane fakty agenturalnej przeszłości niektórych znanych duchownych, ile próby ich ukrywania lub lekceważenia.

Podobnie jak wielu innych księży, nie planowałem występować do IPN o moją teczkę. Nie dlatego, że mam coś do ukrycia. Po prostu dlatego, że wolę nie poznawać prawdy o słabościach ludzi z mojego najbliższego otoczenia. Wygodniej jest mi nie wiedzieć, kto na mnie donosił, kto z ludzi, którym ufałem, to zaufanie zawiódł. Wolałem uniknąć konieczności spojrzenia im w oczy, słuchania zaprzeczeń lub rozpaczliwych tłumaczeń. Mam za co przepraszać.

Jego ręce w świecie
Myślę, że w dniu modlitwy i pokuty całego polskiego duchowieństwa nie chodzi tylko o kwestię „lustracji”. To okazja, aby – stając przed Bogiem i Kościołem – wszyscy polscy księża spojrzeli w prawdzie na siebie, aby postawili sobie pytania: „Kim jestem? Czego oczekuje ode mnie Bóg? Czego spodziewa się ode mnie Kościół, czyli wspólnota wiernych? Jaka jest moja misja wobec świata?”.

„Odkąd wasze ręce zostały namaszczone olejem, znakiem Ducha Świętego, zostały przeznaczone na służbę Pana jako Jego ręce w dzisiejszym świecie. Nie mogą już służyć egoizmowi, ale powinny nieść światu świadectwo o miłości samego Boga” – mówił także do mnie Benedykt XVI w czasie pielgrzymki do Polski. Bóg mnie wybrał. Zapominam o tym. Nastawiam się na swój sukces.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama