Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wyjaśnienie

Raport z likwidacji WSI nie przedstawia moich faktycznych kontaktów z WSI. Przywołuje jedynie wyrwane z kontekstu informacje z notatek sporządzonych przez oficerów, którzy mieli ze mną kontakt. Nie są to informacje prawdziwe.

Jakie są fakty. W latach 1992––95 byłem konsultantem, czyli ekspertem wywiadu wojskowego WSI. Podejmowałem zagadnienia związane wyłącznie z analizą zewnętrznych zagrożeń naszego państwa. Liczne tego dowody znajdują się w mojej teczce konsultanta.

Na pewnym etapie tych działań używałem pseudonimu „Muzyk”, co nie jest rzeczą niezwykłą, biorąc pod uwagę rodzaj spraw, jakimi się zajmowałem. Chodziło o to, aby jak najmniejszy krąg ludzi wiedział o moim zaangażowaniu w pracę wywiadu wojskowego. Paradoksalnie, dzisiaj wie o tym cała Polska.

W raporcie napisano, że intensywne kontakty utrzymywałem w latach 1992–93 i otrzymałem z tego tytułu 15 mln starych złotych. To równowartość 1500 nowych złotych i stanowi zwrot kosztów moich podróży do Warszawy, co na pokwitowaniach jest wyraźnie zaznaczone. Tego jednak już w raporcie nie napisano. Ponieważ sam prosiłem o przesłuchanie przez Komisję Weryfikacyjną, miałem możliwość zapoznania się z częścią dokumentacji wytworzonej na mój temat przez oficerów WSI.

Nawet pobieżna lektura tych dokumentów wskazuje, że oficerowie WSI, z którymi miałem kontakt, w sposób wyjątkowo niegodziwy potraktowali moją dobrą wolę i zaangażowanie na rzecz bezpieczeństwa państwa. Wokół mojej osoby powstawały bowiem plany niedwuznacznie sugerujące o zamiarze wykorzystania mnie także do działań na obszarze mediów. Zapisano tam wiele nieprawdy, znalazłem także dokumenty w sposób oczywisty sfałszowane. Ma to być przedmiotem dalszych wyjaśnień ze strony Komisji Weryfikacyjnej.

Zupełną konfabulacją oficerów WSI jest notatka sporządzona ze spotkania 2 grudnia 1992 roku. Miałem wówczas rzekomo sam zaproponować umieszczanie w prasie materiałów korzystnych dla WSI. Raport stwierdza w tym miejscu: „Jako istotną okoliczność oferowanej WSI pomocy miałby wskazać fakt, że będąc w przeszłości likwidatorem RSW miał wpływ na obsadę redaktorów naczelnych wielu tytułów prasowych i z tego względu ma możliwość wpływania na tematykę wielu publikacji prasowych m.in. w »Życiu Warszawy« i w »Dzienniku Zachodnim«”. Nie jest to prawda. W notatce bowiem, jak ją zapamiętałem, nie ma słowa o mojej roli w likwidacji RSW.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się